Kremowa zupa z komosą ryżową i ciecierzycą po włosku – jeden garnek, sześć porcji i taka gęsta, że łyżka stoi

To zupa na te wieczory, kiedy nie chce mi się kombinować, a musi być konkretnie. Wszystko leci do jednego garnka, a ja przez pół godziny mogę robić coś innego. Komosa z ciecierzycą sycą tak, że nikt potem nie pyta o drugie danie. Pomidory ze śmietanką dają smak łagodny i pełny, bez żadnego wysiłku z mojej strony.

Kremowa zupa z komosą ryżową i ciecierzycą po włosku - jeden garnek, sześć porcji i taka gęsta, że łyżka stoi

4,5/5 · 86 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie35 min
Razem50 min
Porcje6
Kalorie350 kcal

Składniki:

Warzywa

  • 4 ząbki czosnku, posiekane
  • 2 łodygi selera naciowego, pokrojone na kawałki
  • 3 marchewki, obrane i pokrojone w kostkę
  • pół średniej cebuli, drobno posiekanej
  • 2 szklanki świeżego szpinaku, poszarpanego na kawałki

Płyny i bulion

  • 4 szklanki bulionu warzywnego lub drobiowego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 i 1/2 szklanki śmietanki 30%

Konserwy i ziarna

  • 1 puszka (400 g) ciecierzycy, odsączonej i przepłukanej
  • 1 i 1/4 szklanki surowej komosy ryżowej, przepłukanej
  • 1 puszka (410 g) krojonych pomidorów razem z sokiem
  • 1 puszka (225 g) przecieru pomidorowego

Przyprawy

  • 1 łyżka mieszanki ziół włoskich
  • szczypta płatków chili
  • sól do smaku
  • świeżo mielony czarny pieprz do smaku

Dodatki

  • tarty parmezan do posypania

Przygotowanie:

1. Zaczynam od komosy. Wsypuję ją na gęste sitko i płuczę pod zimną wodą, przecierając ziarenka palcami, aż woda przestanie być mętna. Tego kroku nigdy nie omijam, bo inaczej zupa wychodzi gorzkawa.

2. Obieram marchewki i kroję je w kostkę, seler tnę na kawałki, cebulę siekam drobno, czosnek też. Ciecierzycę odsączam z zalewy i przepłukuję, żeby nie ciągnęła za sobą tego mętnego smaku z puszki.

3. W dużym, szerokim garnku rozgrzewam dwie łyżki oliwy. Musi być na tyle gorąca, żeby cebula od razu zaczęła skwierczeć, ale nie dymiła.

4. Wrzucam cebulę, marchew, seler i czosnek. Solę i pieprzę już teraz, nie na końcu – warzywa lubią być doprawione, kiedy się smażą. Mieszam co chwilę i trzymam na ogniu 5-7 minut, aż zmiękną i cebula zrobi się szklista.

5. Wlewam bulion, dosypuję ciecierzycę i przepłukaną komosę. Dodaję pomidory z puszki razem z całym sokiem, przecier pomidorowy, łyżkę ziół włoskich i szczyptę płatków chili. Mieszam porządnie, żeby przecier się rozpuścił i nie osiadł na dnie.

6. Doprowadzam do wrzenia, potem od razu ściszam ogień. Przykrywam garnek, ale zostawiam szparę i gotuję 20-25 minut. Zaglądam co kilka minut i mieszam po dnie, bo komosa lubi tam osiąść i przypalić się.

7. Sprawdzam ziarno. Komosa jest gotowa, kiedy jest miękka, a z ziarenek odkręciły się takie małe spiralki. Jeśli zupa wydaje mi się za rzadka, gotuję jeszcze 5 minut bez pokrywki, żeby trochę odparowała.

8. Wsypuję szpinak i od razu wlewam śmietankę. Mieszam na malutkim ogniu, tylko do zagrzania – zupa nie może już zabulgotać, bo śmietanka się zwarzy. Szpinak zwiędnie w minutę.

9. Próbuję i doprawiam solą i pieprzem. Nie żałuję soli, bo komosa i ciecierzyca sporo jej wchłaniają. Nalewam do misek i sypię na wierzch tarty parmezan, nie oszczędzając.

Kremowa zupa z komosą ryżową i ciecierzycą po włosku - jeden garnek, sześć porcji i taka gęsta, że łyżka stoi

Rady babci:

Jeśli zupa wyszła za gęsta, dolej pół szklanki bulionu albo wrzątku i zagotuj – komosa pęcznieje jeszcze długo po zdjęciu z ognia.

Za rzadka? Pogotuj ją kilka minut bez przykrycia, zanim dodasz śmietankę. Po śmietance już nie odparowuj.

Śmietankę zawsze wlewaj na najmniejszym ogniu. Jak się zwarzy, ratunkiem jest wyłączenie palnika i energiczne wymieszanie, ale lepiej do tego nie dopuścić.

Zupa przypaliła się na dnie? Nie mieszaj już nic z dna – przelej wierzch do czystego garnka, a przypaloną warstwę zostaw. Uratujesz smak.

Gorzkawy posmak oznacza, że komosa była źle przepłukana. Wtedy pomaga łyżeczka cukru i porządna szczypta soli.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w lodówce trzyma się spokojnie 4 dni i następnego dnia smakuje jeszcze lepiej. Podgrzewam powoli, na małym ogniu i mieszając, żeby śmietanka się nie zwarzyła. Do zamrażarki wstawiam ją bez szpinaku – świeży dorzucam dopiero przy odgrzewaniu.

Czym zastąpić składniki:

Jeśli omijasz nabiał, zamiast śmietanki wlej mleko kokosowe z puszki. Komosę można zastąpić kaszą jęczmienną albo brązowym ryżem, tylko wtedy trzeba wydłużyć gotowanie. Ciecierzycę spokojnie zamień na białą fasolę cannellini – zupa wyjdzie inna, ale tak samo sycąca.

Z czym podać:

Podaję z grubą kromką chrupiącego wiejskiego chleba do maczania albo z zieloną sałatką, jeśli ma być lżej. Na wierzch garść świeżej bazylii lub natki i kilka kropel dobrej oliwy.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy zupa wyjdzie na bulionie warzywnym zamiast drobiowego?

Tak, i to bez straty na smaku – pomidory z ziołami i tak niosą całą zupę. Wtedy danie jest lżejsze i w pełni wegetariańskie. Wystarczy pilnować doprawiania, bo warzywny bulion bywa mniej słony.

Trzeba płukać komosę przed gotowaniem?

Trzeba i to porządnie. Ziarenka pokryte są saponiną, naturalną warstewką, która daje gorzki, mydlany posmak. Kilkanaście sekund pod zimną wodą na gęstym sitku załatwia sprawę.

Jak zrobić zupę jeszcze bardziej kremową?

Pogotuj ją na końcu kilka minut bez pokrywki, żeby odparowała, zanim wlejesz śmietankę. Możesz też zblendować jedną chochlę zupy i wlać z powrotem do garnka. Konsystencja robi się wtedy aksamitna, a smak gęstszy.

Jakie warzywa mogę jeszcze dorzucić?

Świetnie sprawdzi się cukinia, papryka albo jarmuż. Cukinię i paprykę wrzuć razem z marchewką, a jarmuż na sam koniec, tak jak szpinak. Zupa zyskuje wtedy na strukturze i nie robi się jednostajna.

Czy mogę ugotować ją dzień wcześniej?

Jak najbardziej, na drugi dzień smaki są nawet lepiej połączone. Po nocy w lodówce zupa zgęstnieje, bo komosa dalej pije płyn. Przy odgrzewaniu dolej trochę bulionu albo wody i wszystko wróci do porządku.

U mnie ten garnek stoi na kuchence przez cały jesienny wieczór i każdy dokłada sobie sam. Smacznego.