Ciasto z mascarpone i brzoskwiniami bez pieczenia – kruchy spód, lekki krem i galaretka, a piekarnik stoi zimny
Robię to ciasto zawsze wtedy, gdy nie chce mi się nagrzewać kuchni, a goście mają być za dwie godziny. Spód z herbatników trzyma się sam, krem z mascarpone jest lekki jak chmurka, a brzoskwinie dają tę słodycz, której nie trzeba już poprawiać cukrem. Cała robota to trzydzieści minut przy blacie, resztę załatwia lodówka. U mnie w domu znika w jeden wieczór.

Składniki:
Spód
- 300 g herbatników typu Petit Beurre
- 150 g roztopionego masła
Krem
- 500 ml zimnej śmietany 30%
- 250 g serka mascarpone
- 2 łyżki cukru pudru
- 2 łyżki żelatyny w proszku
- 6 łyżek gorącej wody
- 500 g brzoskwiń z puszki
- 2 opakowania galaretki brzoskwiniowej
Przygotowanie:
1. Herbatniki wsypuję do woreczka i przejeżdżam wałkiem, aż zostanie sam piasek. Malakser też da radę, ale wałek daje mi więcej satysfakcji.
2. Okruchy zalewam roztopionym masłem i mieszam ręką, aż wszystko będzie wilgotne i zacznie się lepić w garści. Jeśli masa jest sucha i sypie się przez palce, mieszałam za krótko.
3. Przekładam do formy i dociskam dnem szklanki – mocno, do samych brzegów, bo słabo dociśnięty spód rozsypie się przy krojeniu. Wstawiam do lodówki i zostawiam w spokoju.
4. Żelatynę zalewam gorącą wodą i mieszam widelcem, aż zniknie ostatnia grudka. Odstawiam do przestudzenia. To ten moment, którego nie wolno przyspieszać – gorąca żelatyna rozpuści mi cały krem.
5. Zimną śmietanę ubijam na sztywno, najlepiej w schłodzonej misce. Pilnuję końcówki, bo od sztywnej piany do masła jest tylko kilkanaście sekund.
6. Do piany dokładam mascarpone i cukier puder, potem wlewam przestudzoną żelatynę cienką strużką, cały czas mieszając. Mieszam krótko i delikatnie, szpatułką, tylko do połączenia.
7. Brzoskwinie odsączam z zalewy i kroję w plasterki. Większość wmieszam do kremu ostrożnymi ruchami, kilka ładniejszych zostawiam na wierzch.
8. Krem wykładam na schłodzony spód, wyrównuję i układam na nim odłożone plasterki brzoskwiń.
9. Galaretkę przygotowuję według opisu na opakowaniu i odstawiam, aż zacznie gęstnieć i leniwie spływać z łyżki. Dopiero wtedy wylewam ją na ciasto – najlepiej po grzbiecie łyżki, żeby nie zrobić dziury w kremie.
10. Wstawiam do lodówki na minimum godzinę, a jak mam czas, to na kilka godzin albo na całą noc. Im dłużej stoi, tym równiej się kroi.
Rady babci:
Jeśli krem wyszedł rzadki, prawie zawsze winna jest za gorąca żelatyna. Wstaw miskę na dwadzieścia minut do lodówki i przemieszaj – często jeszcze się ratuje.
Śmietana nie chce się ubić? Sprawdź, czy jest naprawdę zimna. Ciepła nie zetnie się nigdy, choćbyś ubijała pół godziny.
Galaretkę wylewaj dopiero wtedy, gdy jest gęstawa. Ciepła i płynna wtopi się w krem i zrobi brzydkie zacieki.
Brzoskwinie odsącz porządnie, najlepiej na sitku przez kwadrans. Zalewa z puszki potrafi rozwodnić krem od środka.
Przed krojeniem zanurz nóż w gorącej wodzie i wytrzyj. Kawałki będą równe, bez rozmazanej galaretki po wierzchu.
Jak przechowywać:
Trzymam w lodówce, przykryte folią spożywczą albo w zamkniętym pojemniku, i staram się zjeść w ciągu dwóch dni – potem krem traci sprężystość. Poza lodówką nie zostawiam go dłużej niż na chwilę, bo żelatyna zaczyna puszczać. Da się też zamrozić, jeśli chcę zrobić większą partię z wyprzedzeniem.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast mascarpone można wziąć gęsty jogurt grecki, tylko krem będzie mniej aksamitny. Herbatniki spokojnie zastąpisz pokruszonymi biszkoptami albo ciastkami pełnoziarnistymi – smak wyjdzie inny, ale spód trzyma tak samo. Galaretkę da się zamienić na żelatynę z sokiem owocowym, jeśli wolisz mniej słodko.
Z czym podać:
Podaję je same, najwyżej z listkiem mięty albo łyżką bitej śmietany. Świetnie pasuje do kawy czy herbaty po obiedzie, a na urodziny dokładam na wierzch trochę świeżych owoców.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie herbatniki sprawdzą się na spód?
Najlepsze są zwykłe kruche herbatniki typu Petit Beurre. Dobrze chłoną masło i po schłodzeniu trzymają się w całości, więc spód nie kruszy się pod nożem.
Czy mogę użyć świeżych brzoskwiń zamiast tych z puszki?
Jak najbardziej, będą miały mocniejszy, naturalny smak i więcej gryzienia. Wybierz dojrzałe, ale jędrne, żeby plasterki nie rozpadły się w kremie.
Dlaczego mój krem się nie ściął?
Najczęściej dlatego, że żelatyna była za gorąca albo wlana za szybko, jednym chlustem. Musi być przestudzona i dodana cienką strużką przy ciągłym mieszaniu, żeby rozeszła się równo.
Ile ciasto musi stać w lodówce, zanim je pokroję?
Absolutne minimum to godzina, ale wtedy krojenie bywa loterią. Kilka godzin albo noc daje pewne, równe kawałki i lepiej połączone smaki.
Czy da się zrobić je dzień wcześniej?
Tak i nawet na tym zyskuje. Przykryj formę folią i trzymaj w lodówce, a świeże owoce do dekoracji dołóż dopiero przed podaniem.