Brzoskwiniowiec na kakaowym biszkopcie z czekoladową polewą – kroi się równiutko i nie rozjeżdża po talerzu

To ciasto robię zawsze wtedy, gdy ma przyjść więcej ludzi niż talerzy. Kakaowy biszkopt, lekka masa ze śmietaną i galaretką, w środku kawałki brzoskwiń, a na wierzchu czekolada. Musi się porządnie zestalić w lodówce, więc szykuję je dzień wcześniej i mam spokój. Kroi się czysto, kawałek trzyma kształt na talerzu i nikt nie zbiera masy łyżeczką z brzegu.

Brzoskwiniowiec na kakaowym biszkopcie z czekoladową polewą - kroi się równiutko i nie rozjeżdża po talerzu

4,7/5 · 45 ocen

Przygotowanie30 min
Pieczenie / gotowanie25 min
Razem55 min
Porcje8
Kalorie350 kcal

Składniki:

Biszkopt

  • 3 jajka rozmiaru L, wyjęte wcześniej z lodówki
  • 100 g drobnego cukru
  • 60 g mąki pszennej
  • 25 g kakao
  • 30 ml oleju roślinnego
  • ¾ łyżeczki proszku do pieczenia

Masa śmietanowa

  • 200 g kwaśnej śmietany 18% w temperaturze pokojowej
  • 250 ml śmietanki 36%, dobrze schłodzonej
  • 1 opakowanie galaretki brzoskwiniowej, około 70 g
  • 250 g brzoskwiń z puszki, odsączonych

Polewa

  • 70 ml śmietanki 36%
  • 35 g gorzkiej czekolady
  • 35 g mlecznej czekolady

Do nasączenia i dekoracji

  • 80 ml syropu z brzoskwiń
  • 100 ml śmietanki 36% dobrze schłodzonej i 10 g cukru pudru
  • połówka świeżej brzoskwini

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 165 stopni, góra-dół. Formę wykładam papierem do pieczenia. Mąkę, kakao i proszek przesiewam razem do miski i odstawiam – kakao lubi się zbrylać, a potem trudno je rozmieszać bez psucia piany.

2. Jajka ubijam z cukrem naprawdę długo, 12 do 15 minut. Masa ma zrobić się jasna, prawie kremowa i wyraźnie urosnąć. To nie jest moment na skracanie, bo cała lekkość biszkoptu siedzi właśnie tutaj. Na koniec wlewam olej cienką strużką i mieszam tylko do połączenia.

3. Suche składniki dodaję w trzech turach i mieszam szpatułką od dołu do góry, powoli. Ciasto przekładam do formy, wyrównuję i piekę około 25 minut, do suchego patyczka. Studzę do końca, dopiero potem przecinam na dwa równe blaty.

4. Dolny blat wkładam z powrotem do formy i skrapiam syropem z brzoskwiń. Robię to pędzelkiem, blat ma być wilgotny, a nie mokry.

5. Galaretkę rozpuszczam w 100 ml wrzątku i odstawiam do wystudzenia, mieszając co jakiś czas, żeby nie zaczęła tężeć od spodu. Brzoskwinie odsączam i kroję w kostkę. Śmietankę ubijam na puszystą, ale jeszcze miękką pianę.

6. Kwaśną śmietanę mieszam z przestudzoną galaretką – wlewam ją powoli, cienkim strumieniem, cały czas mieszając, wtedy nie ma grudek. Potem delikatnie wmieszam ubitą śmietankę i na końcu kostki brzoskwiń.

7. Masę wykładam na nasączony blat, wyrównuję i przykrywam górnym biszkoptem. Skrapiam go resztą syropu i wstawiam całość do lodówki na minimum 6 godzin. U mnie w domu zawsze stoi całą noc.

8. Śmietankę do polewy podgrzewam prawie do wrzenia, tak by przy brzegu zaczęły podchodzić pęcherzyki. Zdejmuję z ognia, wrzucam połamane czekolady i mieszam, aż zrobi się gładka i błyszcząca. Studzę.

9. Wystudzoną polewę wylewam na schłodzone ciasto i wstawiam je jeszcze na 10-15 minut do lodówki, żeby czekolada się ścięła.

10. Na koniec ubijam 100 ml śmietanki z cukrem pudrem na sztywno, przekładam do rękawa i wyciskam rozetki po wierzchu. Między nimi układam kawałki świeżej brzoskwini.

Rady babci:

Jeśli biszkopt wyszedł niski i zbity, to prawie zawsze znak, że jajka były za krótko ubijane albo mąka poszła zbyt energicznie. Następnym razem mieszaj szpatułką, nie mikserem.

Galaretka musi być letnia, nie ciepła. Gorąca rozpuści śmietankę i masa zrobi się wodnista, a zbyt zimna zetnie się w kluchy zanim ją rozmieszasz.

Śmietankę do masy ubijaj tylko do gęstej, miękkiej konsystencji. Przebita zrobi się ziarnista i po połączeniu z galaretką masa będzie szorstka zamiast aksamitnej.

Polewę wylewaj dopiero wtedy, gdy jest zupełnie chłodna i lekko gęstnieje. Ciepła stopi wierzchni blat i wsiąknie w niego zamiast ładnie się rozlać.

Ciasto krój nożem zanurzonym we wrzątku i wytartym do sucha po każdym kawałku. Wtedy warstwy zostają wyraźne.

Jak przechowywać:

Trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce, wytrzymuje 2-3 dni i nie wysycha. Pokrojone porcje można też owinąć folią i zamrozić, po rozmrożeniu zjadamy je w ciągu doby i nie mrozimy ponownie. Przed podaniem wyjmuję ciasto na jakieś pół godziny, żeby masa nie była twarda z zimna.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast kwaśnej śmietany sprawdzi się gęsty jogurt grecki o podobnej konsystencji. Mleczną czekoladę można wymienić na białą albo wziąć samą gorzką. Galaretka wiśniowa lub malinowa też pasuje, a brzoskwinie mogą być mrożone – trzeba je tylko wcześniej rozmrozić i odsączyć.

Z czym podać:

Podaję lekko schłodzone, do mocnej kawy albo owocowej herbaty. Kto chce mieć z tego prawdziwy deser, dokłada gałkę lodów waniliowych zamiast bitej śmietany.

Najczęściej zadawane pytania:

Dlaczego mój biszkopt kakaowy opadł po wyjęciu z piekarnika?

Najczęściej dlatego, że został wyjęty za wcześnie albo drzwiczki były otwierane w trakcie pieczenia. Sprawdzaj patyczkiem dopiero po 25 minutach i nie zaglądaj wcześniej. Lekkie obniżenie się przy studzeniu jest normalne i nie psuje ciasta.

Ile syropu wlać, żeby biszkopt był wilgotny, a nie rozmokły?

Cała porcja syropu rozkłada się na dwa blaty, więc nie ma ryzyka przemoczenia, jeśli nakładasz go pędzelkiem. Rób to równomiernie po całej powierzchni, zamiast lać w jedno miejsce. Blat ma być matowo wilgotny w dotyku.

Czy zamiast brzoskwiń z puszki mogę dać świeże?

Tak, tylko obierz je ze skórki i pokrój drobno. Kawałki osusz papierowym ręcznikiem, bo świeże owoce puszczają sok, który rozrzedzi masę. Do nasączenia użyj wtedy wody z odrobiną cukru.

Masa nie chce stężeć, co poszło nie tak?

Zwykle galaretka była jeszcze za ciepła, gdy trafiła do śmietany, albo ciasto stało w lodówce za krótko. Sześć godzin to absolutne minimum, noc jest pewniejsza. Jeśli masa jest już rozrobiona, wstaw formę do lodówki na dłużej i daj jej spokojnie zajść.

Czy mogę upiec biszkopt dzień wcześniej?

Jak najbardziej, nawet lepiej się wtedy kroi na blaty i mniej się kruszy. Owiń go szczelnie folią i zostaw w temperaturze pokojowej. Masę i polewę robisz następnego dnia.

Jak zrobisz je wieczorem, rano czeka gotowe i wystarczy je udekorować. Smacznego.