Kurczak pieczony w glazurze pomarańczowej z miodem i tymiankiem – skórka chrupie, mięso zostaje soczyste
Cały kurczak w piekarniku to u mnie w domu klasyka niedzieli. Ale gdy dodam do niego skórkę i sok z pomarańczy, miód i odrobinę sosu sojowego, robi się z tego coś, po czym wszyscy sięgają po dokładkę. Glazura karmelizuje się na skórce i robi ładny, ciemny połysk. Roboty przy tym mało – piekarnik odwala większość za mnie.

Składniki:
Główne składniki
- 1 cały kurczak, 2-2,5 kg
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka świeżego czosnku, posiekanego
- 1 łyżka świeżego tymianku, drobno posiekanego
- 1 łyżka świeżego rozmarynu, drobno posiekanego
- Skórka otarta i sok wyciśnięty z 2 dużych pomarańczy
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżka jasnego sosu sojowego
- 1 łyżeczka musztardy Dijon
- Sól i pieprz do smaku
- 1 mała cebula, pokrojona na ćwiartki
- 1 szklanka bulionu drobiowego
- 2 łyżki masła (opcjonalnie)
Przygotowanie:
1. Nastawiam piekarnik na 200 stopni, góra-dół. Niech się porządnie nagrzeje, zanim kurczak do niego wejdzie.
2. Kurczaka wycieram ręcznikiem papierowym. Dokładnie, w środku też. To jest ten moment, który decyduje o chrupiącej skórce – mokry kurczak się nie zarumieni, tylko udusi we własnej parze.
3. Mieszam oliwę z posiekanym czosnkiem, tymiankiem i rozmarynem. Nacieram tym całego kurczaka, wszędzie, także pod skrzydłami. Solę i pieprzę – i tu nie żałuję soli, bo tuszka jest duża i sporo jej potrzeba.
4. W małej miseczce łączę skórkę i sok z pomarańczy, miód, sos sojowy i musztardę Dijon. Mieszam, aż miód się rozpuści. Odstawiam – ta glazura przyda mi się trzy razy.
5. Do środka kurczaka wkładam ćwiartki cebuli. Podczas pieczenia puszczą aromat od środka i mięso przy kości będzie pachniało zupełnie inaczej.
6. Układam kurczaka w brytfance piersią do góry. Bulion drobiowy wlewam dookoła, na dno naczynia – nie na skórkę. Dzięki niemu spód się nie przypali, a soki z pieczenia będą miały czym się rozpuścić.
7. Pędzelkiem smaruję całego kurczaka glazurą pomarańczową. Zostawiam w miseczce jakąś jedną trzecią – część na później, część na stół.
8. Wstawiam do piekarnika na mniej więcej godzinę. W połowie pieczenia wyciągam brytfankę i smaruję ptaka kolejną porcją glazury – właśnie wtedy zaczyna się robić ten ciemny, karmelowy kolor.
9. Sprawdzam termometrem w najgrubszym miejscu uda: ma być 75 stopni. Skórka powinna skwierczeć i mieć głęboki, złoto-bursztynowy kolor. Jeśli pierś rumieni się za szybko, przykrywam ją samą kawałkiem folii.
10. Wyjmuję i zostawiam na 10 minut, zanim wezmę nóż. Mięso musi odpocząć, inaczej wszystkie soki zostaną na desce. Podaję polane sokami z brytfanki i resztą glazury.

Rady babci:
Jeśli masz czas, natrzyj kurczaka ziołami z oliwą dzień wcześniej i trzymaj go w lodówce nieprzykrytego. Skórka podeschnie i upiecze się jeszcze bardziej chrupiąco.
Skórkę z pomarańczy ścieraj tylko po wierzchu, pomarańczową warstwę. Biała część pod spodem jest gorzka i potrafi zepsuć całą glazurę.
Gdy skórka mimo wszystko nie chce się zarumienić, sprawdź piekarnik osobnym termometrem. Bardzo często pokrętło pokazuje jedno, a w środku jest o 20 stopni mniej.
Pierś gotowa, a udka jeszcze różowe? Przykryj samą pierś folią aluminiową na ostatnie 20 minut i piecz dalej, aż uda dojdą.
Na blachę obok kurczaka możesz dorzucić całe ząbki czosnku i ćwiartki pomarańczy – nasiąkną sokami i będą pachniały na całą kuchnię.
Jak przechowywać:
Resztki trzymam w zamkniętym pojemniku w lodówce do trzech dni, najlepiej razem z odrobiną soków z pieczenia, żeby mięso nie wyschło. Odgrzewam krótko w piekarniku, nie w mikrofalówce. Zimny, pokrojony na kanapki, z tą pomarańczową nutą też jest bardzo dobry.
Czym zastąpić składniki:
Świeże zioła spokojnie zastąpisz suszonymi – wystarczy około jedna trzecia ilości, bo suszone są mocniejsze. Zamiast całej tuszki możesz upiec same udka albo podudzia, tylko skróć czas pieczenia. Masło jest opcjonalne, bez niego też wyjdzie dobrze.
Z czym podać:
Najlepiej z pieczoną marchewką i pasternakiem z tej samej blachy, które wchłoną soki i się skarmelizują. Do tego coś zielonego – brukselka z pieca albo prosta sałata z rukoli skropiona oliwą.
Najczęściej zadawane pytania:
Co zrobić, żeby skórka naprawdę chrupała?
Kurczak musi być suchy przed przyprawianiem – wytrzyj go ręcznikiem papierowym, także w środku. Piecz odkryty, bez folii i bez pokrywki, przez cały czas. Nadmiar wilgoci to jedyny powód, dla którego skórka wychodzi miękka.
Skąd mam wiedzieć, że kurczak jest już upieczony?
Najpewniej po termometrze: w najgrubszej części uda ma być 75 stopni. Bez termometru nakłuj udo – soki powinny wypływać przezroczyste, bez różowego odcienia.
Można użyć suszonego tymianku i rozmarynu?
Tak, spokojnie. Weź mniej więcej jedną trzecią tego, co przy świeżych, bo suszone zioła są bardziej skoncentrowane. Wymieszaj je z oliwą i odstaw na chwilę, zanim natrzesz kurczaka – lepiej się rozpuszczą.
Po co ta glazura, czy sam sok z pomarańczy nie wystarczy?
Sam sok jest za rzadki i spłynie z kurczaka. Miód, sos sojowy i musztarda robią z niego gęstą powłokę, która się przykleja i karmelizuje. Dostajesz naraz słodycz, kwas i głębię – i ten ładny brązowy kolor.
Da się zrobić coś wcześniej, żeby w dniu obiadu było mniej roboty?
Glazurę możesz zmieszać nawet dzień wcześniej i trzymać w lodówce. Kurczaka też przyprawisz na 24 godziny przed pieczeniem – trzymaj go wtedy w lodówce odkrytego, skórka podeschnie i wyjdzie lepiej. W dniu obiadu zostaje już tylko złożyć wszystko i wstawić do piekarnika.