Ciastka z masłem orzechowym i pokruszonymi kakaowymi ciastkami – dziesięć minut w piekarniku, a w środku zostają miękkie
Robię je zawsze wtedy, gdy ktoś zadzwoni, że wpadnie za godzinę. Od wyjęcia miski do wyjęcia blachy mija pół godziny, a pieczenie to raptem osiem, dziesięć minut. Masło orzechowe daje im ten gęsty, ciągnący smak, a pokruszone kakaowe ciastka chrupią w środku jak zaskoczenie. Wszystko z rzeczy, które i tak stoją w szafce.

Składniki:
Sucha mieszanka
- 186 g mąki pszennej uniwersalnej
- pół łyżeczki sody oczyszczonej
- ćwierć łyżeczki soli
Mokre składniki
- 113 g miękkiego masła bez soli
- 200 g masła orzechowego – kremowego, takiego, które się nie rozwarstwia
- 1 duże jajko
- łyżka mleka (15 ml)
- łyżeczka ekstraktu waniliowego
Cukry
- 50 g cukru białego
- 150 g brązowego cukru, ugniecionego w miarce
Dodatki
- 10-12 pokruszonych kakaowych ciastek z białym kremem (około 1 i 3/4 szklanki)
Przygotowanie:
1. Piekarnik nastawiam na 175 stopni i daję mu się porządnie nagrzać. Dwie blachy wykładam papierem do pieczenia albo matami silikonowymi. Masło wyjmuję z lodówki wcześniej – ma być miękkie na palec, nie roztopione.
2. Do dużej miski wrzucam miękkie masło, masło orzechowe, cukier biały i brązowy. Ubijam mikserem naprawdę długo, cztery minuty, aż masa zrobi się jasna i puszysta. To jest ten moment, którego nie wolno skracać – od niego zależy, czy ciastka będą lekkie, czy zbite.
3. Wbijam jajko, wlewam wanilię i mleko, dosypuję sól i sodę. Miksuję krótko, tylko do gładkości. Masa na tym etapie wygląda jak gęsty krem.
4. Mąkę dodaję partiami, na najwolniejszych obrotach. Mieszam do momentu, aż zniknie ostatnia biała smuga – dłużej nie ma po co, bo ciasto zrobi się twarde. Powinno wyjść gęste i lepkie.
5. Ciastka kruszę ręką na kawałki wielkości paznokcia, nie na pył. O to chodzi, żeby w cieście były wyczuwalne kęsy, a nie ciemny proszek rozsiany wszędzie. Wmieszam je łyżką, kilkoma ruchami.
6. Nabieram porcje po jakieś 30 gramów – łyżką albo małą gałkownicą – i układam na blasze w sporych odstępach, bo się rozejdą. Wierzch dociskam widelcem w kratkę, raz w jedną stronę, raz w drugą.
7. Wstawiam do gorącego piekarnika na 8-10 minut. Wyjmuję, gdy brzegi są ledwo zarumienione, a środek wygląda jeszcze na niedopieczony. Wygląda – i tak ma być.
8. Zostawiam ciastka na blasze na pięć minut, żeby się złapały, potem przenoszę na kratkę do całkowitego wystudzenia. Dopiero zimne chowam do pojemnika.

Rady babci:
Jeśli ciasto wyjdzie za miękkie i porcje rozpływają się na blasze, wstaw miskę na dwadzieścia minut do lodówki i formuj z zimnego.
Ciastka wychodzą twarde najczęściej z dwóch powodów: za krótko ubite masło z cukrem albo dwie minuty za długo w piekarniku. Następnym razem nastaw minutnik na 8 minut i sprawdzaj.
Nie używaj masła orzechowego, które oddziela olej na wierzchu – ciasto po nim robi się tłuste i ciastka rozlewają się na placki.
Pieczesz dwie blachy naraz? Zamień je miejscami w połowie czasu, bo dolna zawsze piecze się wolniej.
Widelec przyklejający się do ciasta zanurz na chwilę w mące albo w zimnej wodzie – kratka wyjdzie czysta.
Jak przechowywać:
Zimne ciastka trzymam w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej, wtedy są dobre przez trzy dni. Jak układam warstwami, przekładam je papierem do pieczenia, żeby się nie posklejały. Do zamrażarki idą tak samo poprzekładane i wytrzymują miesiąc – rozmrażam po prostu na blacie.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast masła orzechowego można wziąć migdałowe albo z nerkowców, tylko smak i konsystencja wyjdą trochę inne. Miękkie masło da się zastąpić kokosowym, ale kokos będzie wyraźnie czuć. Na wersję bezglutenową używam gotowej mieszanki do pieczenia i sprawdzam, czy kakaowe ciastka też są bezglutenowe – albo biorę inne, przekładane czekoladą.
Z czym podać:
Najlepsze są z kubkiem zimnego mleka albo kawą po południu. Pokruszone na ciepło na gałce lodów waniliowych robią z tego deser w minutę, a sklejone kremem z masła orzechowego – coś na specjalną okazję.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie masło orzechowe wybrać do tych ciastek?
Bierz kremowe, jednolite, które nie oddziela oleju na wierzchu. Z takiego, co się rozwarstwia, ciasto robi się tłuste i ciastka rozlewają się po blasze. Smak i tak wyjdzie orzechowy i mocny.
Skąd wiadomo, kiedy wyjąć je z piekarnika?
Patrz na brzegi – jak tylko zaczną się rumienić, wyjmuj, choćby środek wyglądał na surowy. Ciastka dochodzą jeszcze na gorącej blasze i przy stygnięciu twardnieją. Osiem minut zwykle wystarcza.
Jak drobno kruszyć ciastka i kiedy je dodać?
Kawałki wielkości paznokcia, kruszone ręką, nie blenderem. Wsypuję je na samym końcu i mieszam kilkoma ruchami łyżki, żeby się rozłożyły równo i nie rozbiły na pył.
Czy można użyć masła klarowanego na brązowo?
Tak i wyjdzie nawet ciekawiej – podprażone masło daje głębszy, orzechowy posmak. Pamiętaj tylko, żeby przed ubijaniem wystudziło się do konsystencji miękkiego masła, bo gorące rozpuści cukier.
Ile te ciastka są dobre i czy da się je zamrozić?
W szczelnym pojemniku na blacie trzymają świeżość trzy dni. Do zamrażarki wkładam je przełożone papierem do pieczenia i leżą spokojnie miesiąc. Rozmraża się je na blacie, nic więcej nie trzeba.