Rollsy z kurczakiem, czarną fasolą i topionym serem – robię dwadzieścia sztuk i zawsze mało, bo znikają jeszcze gorące
To jest ten rodzaj przekąski, który robię, kiedy dom ma się zapełnić ludźmi. Farsz mieszam w jednej misce, zawijam, i już. W środku kurczak, fasola, kukurydza i ser, który się topi i ciągnie. Zjada się to palcami, na stojąco, prosto z blachy.

Składniki:
Warzywa
- 40 g jalapeño, bez pestek, drobno pokrojonego
- 150 g czerwonej papryki pokrojonej w kostkę
- 165 g kukurydzy, odsączonej i opłukanej
- 30 g szpinaku, posiekanego
Białko i strączki
- 170 g czarnej fasoli, wypłukanej i odsączonej
- 480 g ugotowanego kurczaka, porwanego na kawałki
Przyprawy
- 5 ml soli
- 2,5 ml chili w proszku
- 2,5 ml mielonego kuminu
- 1,25 ml mielonego czarnego pieprzu
Nabiał
- 224 g sera Monterey Jack, startego
Ciasto
- 20 cienkich placków do sajgonek
Przygotowanie:
1. Biorę największą miskę, jaką mam w kuchni. Wrzucam do niej porwanego kurczaka, kukurydzę, czarną fasolę, posiekany szpinak, czerwoną paprykę i jalapeño. Mieszam luźno ręką, żeby fasola się nie rozgniotła.
2. Wsypuję kumin, chili, sól i pieprz. Jeśli mam chwilę, wcześniej podprażam kumin i chili na suchej patelni, minutę, aż zapachną – wtedy cały farsz smakuje głębiej. Mieszam dokładnie, żeby przyprawy poszły wszędzie, nie tylko na wierzch.
3. Dorzucam starty ser i mieszam jeszcze raz. Ser ma być rozłożony równo w całej masie, bo to on potem w środku się topi i skleja farsz. Próbuję łyżeczkę – jak dla mnie za mdłe, dosypuję szczyptę soli.
4. Kładę pierwszy placek na blacie jednym rogiem do siebie, tak żeby wyszedł romb. Na środek nakładam od 30 do 45 ml farszu, czyli mniej więcej dwie czubate łyżki. Nie napycham więcej, bo potem nic się porządnie nie zamknie.
5. Dolny róg zakładam na farsz i podciągam go pod spód, żeby masa zrobiła się zwarta. Potem zakładam oba boki do środka i zwijam mocno do góry. Ostatni róg maczam palcem w wodzie, przyklejam i przygładzam.
6. Odkładam roladkę na blachę szwem do dołu. To ważne, bo pod własnym ciężarem sama się doklei i nic nie wypłynie. Zawijam tak wszystkie placki, aż zejdzie farsz – wychodzi ich dwadzieścia.
7. Wstawiam blachę z gotowymi roladkami do zamrażarki i trzymam tam, dopóki piekarnik się nie nagrzeje albo tłuszcz na patelni nie będzie gorący. Schłodzone trzymają kształt i nie rozłażą się w gorącu.
8. Piekę w 200 stopniach przez 15-20 minut, aż wierzch zrobi się złoty i chrupiący. Kto woli smażone, wkłada je do gorącego tłuszczu – mają od razu zacząć skwierczeć, inaczej ciasto nasiąknie olejem. Po wyjęciu daję im dwie minuty odpoczynku i kroję ukośnie na pół ostrym nożem.

Rady babci:
Jeśli farsz wypływa podczas pieczenia, to znak, że nakładasz go za dużo albo za luźno zawijasz boki – następnym razem daj łyżkę mniej i mocniej podciągnij dolny róg.
Placki wysychają błyskawicznie na powietrzu. Te, których jeszcze nie zawijasz, trzymaj przykryte lekko wilgotną ściereczką, wtedy nie pękają przy składaniu.
Za mało ostre? Zostaw część pestek w jalapeño. Za ostre dla dzieci? Zrób połowę porcji bez papryczki i ułóż te sztuki na osobnym końcu blachy.
Jak pieczesz, posmaruj wierzch odrobiną tłuszczu pędzelkiem – bez tego ciasto bywa blade i twarde zamiast chrupkie.
Nie upychaj roladek jedna przy drugiej na blasze. Potrzebują odstępu na palec, inaczej zaparują się nawzajem i zrobią się miękkie.
Jak przechowywać:
Upieczone roladki trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce do trzech dni i odgrzewam w piekarniku, nigdy w mikrofalówce – tylko piekarnik wraca im chrupkość. Surowe zawijam pojedynczo w folię, wkładam do woreczka i mrożę do dwóch miesięcy. Piekę je prosto z zamrażarki, dodając kilka minut.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast kurczaka można wziąć mielonego indyka albo twarde tofu. Monterey Jack zastąpisz cheddarem, a jak lubisz ostrzej – pepper jackiem. Garść posiekanej kolendry albo dymki dorzucona do farszu daje świeżości.
Z czym podać:
Podaję z miseczkami salsy, guacamole i kwaśnej śmietany do maczania. Do tego lekka zielona sałata skropiona limonką, żeby przełamać tłustość.
Najczęściej zadawane pytania:
Piec czy smażyć?
Piekę w 200 stopniach przez 15-20 minut i wychodzą złote oraz chrupiące bez litra oleju. Smażone są bardziej kruche i bąbelkowate, ale trzeba pilnować, żeby tłuszcz był naprawdę gorący. Obie wersje działają, ja przy dwudziestu sztukach wybieram piekarnik.
Czy to jest bardzo ostre?
Nie, wychodzi łagodnie do średnio ostro. Jalapeño bez pestek i łyżeczka chili dają raczej ciepło niż pieczenie. Ostrość regulujesz pestkami z papryczki albo dodatkową szczyptą chili.
Czym zastąpić ser Monterey Jack?
On jest tu dlatego, że pięknie się topi i nie przebija reszty smaków. Najbliżej mu do młodego cheddara albo goudy. Pepper jack zrobi to samo, tylko doda pikanterii.
Mogę zawinąć je dzień wcześniej?
Tak i sama tak robię przed gośćmi. Zawinięte układam na blasze, przykrywam folią i wstawiam do lodówki na noc albo od razu mrożę. Z zamrażarki idą prosto do piekarnika, tylko dokładam kilka minut.
Czemu ciasto pęka przy zawijaniu?
Najczęściej dlatego, że placki przeschły albo farsz jest za mokry. Trzymaj niezawinięte placki pod wilgotną ściereczką, a kukurydzę i fasolę odsącz naprawdę dokładnie. Za dużo nadzienia też rozrywa ciasto – lepiej mniej, a szczelniej.