Kalafior z czosnkiem i parmezanem z piekarnika – chrupiąca skorupka, a różyczki miękkie jak trzeba

Kalafior gotowany w wodzie to u mnie ostateczność. Wolę go upiec, bo w piekarniku robi się z niego coś zupełnie innego – słodszy, orzechowy, z rumianą skorupką z sera i bułki tartej. Czosnek i oliwa mają chwilę, żeby wejść w różyczki, i to widać potem w smaku. Cała robota to kwadrans, resztę załatwia piekarnik.

Kalafior z czosnkiem i parmezanem z piekarnika - chrupiąca skorupka, a różyczki miękkie jak trzeba

4,5/5 · 45 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie30 min
Razem45 min
Porcje4 / 4 porcje

Składniki:

Warzywa

  • 1 średni świeży kalafior, podzielony na różyczki

Tłuszcze

  • 3 łyżki oliwy z oliwek

Przyprawy i dodatki

  • 4 ząbki czosnku, posiekane
  • sól i pieprz do smaku
  • 2 łyżki posiekanej świeżej pietruszki

Produkty mleczne i zbożowe

  • 100 g startego parmezanu
  • 50 g bułki tartej

Przygotowanie:

1. Kalafior myję pod zimną wodą i rozbieram na różyczki. Nie za drobno – takie na dwa kęsy pieką się najrówniej. Grubą łodygę też kroję i piekę razem, szkoda wyrzucać.

2. Przekładam różyczki do dużej miski, wlewam oliwę, wsypuję posiekany czosnek, solę i pieprzę. Mieszam ręką, żeby każdy kawałek się oblepił. Soli nie żałuję, kalafior sporo jej bierze.

3. Odstawiam miskę na 10 minut. To nie strata czasu – w tym momencie czosnek z oliwą wchodzi w kalafior i potem czuć to w każdym kęsie.

4. W tym czasie nagrzewam piekarnik do 200 stopni. Musi być naprawdę gorący, zanim blacha wejdzie do środka, inaczej skorupka nie zrobi się chrupiąca.

5. W drugiej misce mieszam starty parmezan z bułką tartą i posiekaną pietruszką. Rozcieram to palcami, żeby wszystko było równo wymieszane, bez grudek sera z jednej strony.

6. Blachę wykładam papierem do pieczenia i rozkładam kalafior jedną warstwą. Różyczki nie mogą leżeć na sobie – ściśnięte zaczną parować zamiast się rumienić.

7. Posypuję wszystko mieszanką serowo-bułkową, po trochu, z góry, i przechylam blachę tak, żeby to, co spadnie obok, jeszcze trafiło na kalafior. Każda różyczka ma mieć swoją czapkę.

8. Piekę 25-30 minut, aż wierzch będzie złoty, a ser zacznie skwierczeć przy brzegach. Po dwudziestu minutach zaglądam – piekarniki bywają różne. Sprawdzam widelcem: ma wchodzić bez oporu, ale nie rozpadać się na papkę.

9. Wyjmuję i podaję od razu, na ciepło. Po pięciu minutach na blasze skorupka zaczyna mięknąć, więc nie ma na co czekać.

Kalafior z czosnkiem i parmezanem z piekarnika - chrupiąca skorupka, a różyczki miękkie jak trzeba

Rady babci:

Kalafior musi być suchy przed wymieszaniem z oliwą – mokry nie chce się oblepić i skorupka odpada podczas pieczenia.

Jeśli wierzch zrobił się złoty, a różyczki są jeszcze twarde, przykryj blachę folią i dopiecz kilka minut. Ser wtedy nie przypadnie.

Gdy posypka się nie trzyma, dodaj do niej łyżkę oliwy i wymieszaj – lekko wilgotna lepiej przylega do warzywa.

Nie tłocz kalafiora na jednej blasze. Lepiej upiec na dwóch niż wyjąć miękkie, blade warzywo, które się uparło i tylko parowało.

Za wysoka temperatura to najczęstszy błąd. Przy 220 stopniach wierzch przypali się, zanim środek zmięknie – trzymaj się dwustu.

Jak przechowywać:

Wystudzony kalafior trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce do trzech dni. Odgrzewam w piekarniku albo na suchej patelni, żeby wierzch znowu się zrobił chrupiący – w mikrofali zmięknie i będzie z niego mokra kupka.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast parmezanu wchodzi każdy twardy ser o mocnym smaku, na przykład grana padano albo pecorino romano. Bułkę tartą można zastąpić drobno zmielonymi orzechami włoskimi lub płatkami migdałowymi – chrupkość zostaje, smak robi się ciekawszy. Oliwę spokojnie zamienisz na olej z awokado, dobrze znosi pieczenie.

Z czym podać:

Podaję gorący, jako przystawkę albo dodatek do pieczonego kurczaka czy ryby. Do tego sos jogurtowo-ziołowy albo czosnkowy, a kto lubi ostrzej, sypie na wierzch odrobinę chili.

Najczęściej zadawane pytania:

Jak zrobić, żeby kalafior był naprawdę chrupiący, a nie miękki?

Trzy rzeczy: dobrze nagrzany piekarnik, jedna warstwa na blasze i posypka z bułki tartej z serem na wierzchu. Jeśli różyczki leżą na sobie, zaczną parować i nic z chrupkości nie zostanie.

Czy muszę marynować kalafior przez te 10 minut?

To krótka chwila, a robi dużą różnicę – oliwa z czosnkiem zdąży wejść w warzywo i smak jest głębszy, nie tylko na powierzchni. Jak się bardzo spieszysz, wsadź od razu, ale będzie płaściej.

Czym zastąpić parmezan?

Każdym twardym, wyrazistym serem, który daje się zetrzeć – grana padano i pecorino sprawdzają się bardzo dobrze. Ważne, żeby ser był ostry w smaku, bo łagodny zginie przy czosnku.

Da się upiec ten kalafior bez bułki tartej?

Da się, tylko wierzch będzie mniej chrupiący. Zamiast niej wsyp zmielone orzechy włoskie albo płatki migdałowe – trzymają strukturę i dokładają orzechowej nuty.

Czy mogę użyć kalafiora mrożonego?

Można, ale trzeba go wcześniej dobrze rozmrozić i osuszyć ręcznikiem papierowym, bo puszcza dużo wody. Ze świeżego wychodzi wyraźnie lepiej – różyczki są jędrniejsze i lepiej się rumienią.

U mnie ta blacha nigdy nie dojeżdża w całości do stołu, bo ktoś zawsze podbierze po drodze. Smacznego.