Kalafior z czosnkiem i parmezanem z piekarnika – chrupiąca skorupka, a różyczki miękkie jak trzeba
Kalafior gotowany w wodzie to u mnie ostateczność. Wolę go upiec, bo w piekarniku robi się z niego coś zupełnie innego – słodszy, orzechowy, z rumianą skorupką z sera i bułki tartej. Czosnek i oliwa mają chwilę, żeby wejść w różyczki, i to widać potem w smaku. Cała robota to kwadrans, resztę załatwia piekarnik.

Składniki:
Warzywa
- 1 średni świeży kalafior, podzielony na różyczki
Tłuszcze
- 3 łyżki oliwy z oliwek
Przyprawy i dodatki
- 4 ząbki czosnku, posiekane
- sól i pieprz do smaku
- 2 łyżki posiekanej świeżej pietruszki
Produkty mleczne i zbożowe
- 100 g startego parmezanu
- 50 g bułki tartej
Przygotowanie:
1. Kalafior myję pod zimną wodą i rozbieram na różyczki. Nie za drobno – takie na dwa kęsy pieką się najrówniej. Grubą łodygę też kroję i piekę razem, szkoda wyrzucać.
2. Przekładam różyczki do dużej miski, wlewam oliwę, wsypuję posiekany czosnek, solę i pieprzę. Mieszam ręką, żeby każdy kawałek się oblepił. Soli nie żałuję, kalafior sporo jej bierze.
3. Odstawiam miskę na 10 minut. To nie strata czasu – w tym momencie czosnek z oliwą wchodzi w kalafior i potem czuć to w każdym kęsie.
4. W tym czasie nagrzewam piekarnik do 200 stopni. Musi być naprawdę gorący, zanim blacha wejdzie do środka, inaczej skorupka nie zrobi się chrupiąca.
5. W drugiej misce mieszam starty parmezan z bułką tartą i posiekaną pietruszką. Rozcieram to palcami, żeby wszystko było równo wymieszane, bez grudek sera z jednej strony.
6. Blachę wykładam papierem do pieczenia i rozkładam kalafior jedną warstwą. Różyczki nie mogą leżeć na sobie – ściśnięte zaczną parować zamiast się rumienić.
7. Posypuję wszystko mieszanką serowo-bułkową, po trochu, z góry, i przechylam blachę tak, żeby to, co spadnie obok, jeszcze trafiło na kalafior. Każda różyczka ma mieć swoją czapkę.
8. Piekę 25-30 minut, aż wierzch będzie złoty, a ser zacznie skwierczeć przy brzegach. Po dwudziestu minutach zaglądam – piekarniki bywają różne. Sprawdzam widelcem: ma wchodzić bez oporu, ale nie rozpadać się na papkę.
9. Wyjmuję i podaję od razu, na ciepło. Po pięciu minutach na blasze skorupka zaczyna mięknąć, więc nie ma na co czekać.

Rady babci:
Kalafior musi być suchy przed wymieszaniem z oliwą – mokry nie chce się oblepić i skorupka odpada podczas pieczenia.
Jeśli wierzch zrobił się złoty, a różyczki są jeszcze twarde, przykryj blachę folią i dopiecz kilka minut. Ser wtedy nie przypadnie.
Gdy posypka się nie trzyma, dodaj do niej łyżkę oliwy i wymieszaj – lekko wilgotna lepiej przylega do warzywa.
Nie tłocz kalafiora na jednej blasze. Lepiej upiec na dwóch niż wyjąć miękkie, blade warzywo, które się uparło i tylko parowało.
Za wysoka temperatura to najczęstszy błąd. Przy 220 stopniach wierzch przypali się, zanim środek zmięknie – trzymaj się dwustu.
Jak przechowywać:
Wystudzony kalafior trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce do trzech dni. Odgrzewam w piekarniku albo na suchej patelni, żeby wierzch znowu się zrobił chrupiący – w mikrofali zmięknie i będzie z niego mokra kupka.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast parmezanu wchodzi każdy twardy ser o mocnym smaku, na przykład grana padano albo pecorino romano. Bułkę tartą można zastąpić drobno zmielonymi orzechami włoskimi lub płatkami migdałowymi – chrupkość zostaje, smak robi się ciekawszy. Oliwę spokojnie zamienisz na olej z awokado, dobrze znosi pieczenie.
Z czym podać:
Podaję gorący, jako przystawkę albo dodatek do pieczonego kurczaka czy ryby. Do tego sos jogurtowo-ziołowy albo czosnkowy, a kto lubi ostrzej, sypie na wierzch odrobinę chili.
Najczęściej zadawane pytania:
Jak zrobić, żeby kalafior był naprawdę chrupiący, a nie miękki?
Trzy rzeczy: dobrze nagrzany piekarnik, jedna warstwa na blasze i posypka z bułki tartej z serem na wierzchu. Jeśli różyczki leżą na sobie, zaczną parować i nic z chrupkości nie zostanie.
Czy muszę marynować kalafior przez te 10 minut?
To krótka chwila, a robi dużą różnicę – oliwa z czosnkiem zdąży wejść w warzywo i smak jest głębszy, nie tylko na powierzchni. Jak się bardzo spieszysz, wsadź od razu, ale będzie płaściej.
Czym zastąpić parmezan?
Każdym twardym, wyrazistym serem, który daje się zetrzeć – grana padano i pecorino sprawdzają się bardzo dobrze. Ważne, żeby ser był ostry w smaku, bo łagodny zginie przy czosnku.
Da się upiec ten kalafior bez bułki tartej?
Da się, tylko wierzch będzie mniej chrupiący. Zamiast niej wsyp zmielone orzechy włoskie albo płatki migdałowe – trzymają strukturę i dokładają orzechowej nuty.
Czy mogę użyć kalafiora mrożonego?
Można, ale trzeba go wcześniej dobrze rozmrozić i osuszyć ręcznikiem papierowym, bo puszcza dużo wody. Ze świeżego wychodzi wyraźnie lepiej – różyczki są jędrniejsze i lepiej się rumienią.