Placki ziemniaczane z frytkownicy beztłuszczowej – chrupiące jak z patelni, a w kuchni nie ma ani kropli tłuszczu
Placki smażyłam pół życia i wiem swoje: pysznie, ale potem cała kuchnia pachnie olejem przez dwa dni. Odkąd robię je we frytkownicy beztłuszczowej, mam ten sam złocisty wierzch i miękki środek, tylko bez stania nad garnkiem. Składniki są takie, jakie zawsze były w każdym domu – ziemniaki, cebula, jajka, łyżka mąki. Robi się ich od razu duża blacha, bo z dwóch kilogramów ziemniaków wychodzi porcja na osiem osób.

Składniki:
Warzywa i dodatki
- 2 kg ziemniaków
- 2 cebule
Produkty białkowe
- 2 jajka
Produkty zbożowe
- 5 łyżek mąki pszennej
Przyprawy
- sól do smaku
- pieprz do smaku
Przygotowanie:
1. Ziemniaki obieram, porządnie myję pod zimną wodą i ścieram na tarce po najdrobniejszej stronie. Tej z dużymi oczkami nie używam, bo placki wychodzą wtedy włókniste i nie chcą się trzymać kupy.
2. Cebulę obieram i przed tarciem przepłukuję ją w zimnej wodzie. Stary sposób, ale działa – oczy mniej łzawią, a cebula nie jest tak ostra. Ścieram ją do tej samej miski co ziemniaki.
3. Teraz najważniejsze: odciskam masę z wody. Biorę garść po garści i wyciskam nad zlewem albo odcedzam całość przez gęste sito. Im mniej wody, tym bardziej chrupiące placki – to jest cała tajemnica.
4. Do odciśniętych ziemniaków z cebulą wbijam dwa jajka, dosypuję pięć łyżek mąki pszennej, solę i pieprzę. Nie żałuję soli, ziemniaki jej dużo biorą. Mieszam łyżką aż masa będzie jednolita i będzie się lepiła do łyżki.
5. Kosz frytkownicy wykładam papierem do pieczenia i nakładam na niego placki – łyżką, potem lekko rozpłaszczam. Robię je cienkie, bo grube zostają w środku surowe. Zostawiam między nimi odstęp, żeby się nie stykały i żeby gorące powietrze miało którędy chodzić.
6. Piekę w 200 stopniach przez 40-45 minut. Po pierwszym kwadransie już ładnie pachnie, ale niech się spokojnie dopieką.
7. Po jakichś 20-22 minutach otwieram szufladę i obracam każdy placek na drugą stronę. Robię to płaską łopatką i delikatnie, bo w połowie pieczenia jeszcze są miękkie i lubią się złamać.
8. Gotowe placki wyjmuję, gdy są równo złociste i twarde na brzegach. Kładę je na kratce albo na papierowym ręczniku, nigdy jeden na drugim – inaczej para je zmiękczy. Potem wkładam kolejną partię.

Rady babci:
Jeśli masa zrobiła się wodnista, odlej płyn i odczekaj chwilę – na dnie zbierze się biała skrobia. Wodę wylej, skrobię wmieszaj z powrotem, ona świetnie skleja placki.
Masa szarzeje w kilka minut i to normalne. Jeżeli chcesz jaśniejsze placki, formuj je od razu po wymieszaniu, a nie po godzinie stania na blacie.
Placki rozpadają się przy obracaniu? Znaczy, że są za grube albo za wcześnie je ruszasz. Rób cieńsze i obracaj dopiero po 20 minutach, kiedy spód jest już ścięty.
Nie upychaj kosza. Placki upchane jeden przy drugim parują zamiast się rumienić i wychodzą blade. Lepiej upiec dwie partie niż jedną zepsutą.
Wyszły za twarde? Następnym razem daj mniej mąki – pięć łyżek to na dwa kilo ziemniaków akurat, ale mokra masa kusi, żeby dosypać, i wtedy robi się z tego guma.
Jak przechowywać:
Trzymam je w lodówce w zamkniętym pojemniku do trzech dni. Odgrzewam we frytkownicy albo w piekarniku i znowu są chrupiące. W foliowej torebce nie przechowuj, bo zmiękną i zrobią się gumowate.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast mąki pszennej można dać ziemniaczaną albo orkiszową, choć konsystencja wyjdzie nieco inna. Jajka zastąpisz siemieniem lnianym namoczonym w wodzie, jeśli robisz wersję bez nabiału i jaj. Do masy można też zetrzeć marchewkę albo cukinię – dla koloru i słodyczy.
Z czym podać:
U mnie w domu podaje się je gorące z kwaśną śmietaną albo sosem czosnkowym, obok miska buraczków lub rzodkiewki. Pasuje też domowy ketchup albo jogurtowy dip z posiekanym koperkiem.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy ziemniaki trzeba odciskać z wody?
Trzeba, i to porządnie. Mokra masa nie zdąży się zrumienić, bo woda musi najpierw odparować, i placki wychodzą blade oraz miękkie. Wyciśnij je garściami albo odcedź przez gęste sito, a płyn zostaw na chwilę i wmieszaj z powrotem osadzoną na dnie skrobię.
Kiedy obrócić placki podczas pieczenia?
Po mniej więcej 20-22 minutach, czyli w połowie czasu. Wcześniej spód nie jest jeszcze ścięty i placek się rozjedzie na łopatce. Po obróceniu dopiekaj do końca, aż obie strony będą równo złociste.
Ile piec placki we frytkownicy beztłuszczowej?
40-45 minut w temperaturze 200 stopni. Cieńsze placki bywają gotowe bliżej czterdziestu minut, grubsze potrzebują pełnych czterdziestu pięciu. Kieruj się kolorem – mają być złociste i twarde na brzegach.
Czy mogę dodać do masy inne warzywa?
Jak najbardziej. Starta marchewka albo cukinia dobrze się tu sprawdzają i dają ładny kolor. Pamiętaj tylko, żeby je też odcisnąć z wody, zwłaszcza cukinię, bo jest z niej samo picie.
Z czym najlepiej podać placki ziemniaczane?
Klasycznie z kwaśną śmietaną, jogurtem naturalnym albo sosem czosnkowym. Do tego lekka sałatka warzywna, buraczki albo rzodkiewka. Najlepiej smakują prosto z gorąca, więc nie odstawiaj ich na później.