Gofry churros z cynamonem – bez garnka gorącego oleju, prosto z gofrownicy, gotowe w niecałe pół godziny
Ciasto parzone, takie jak na eklerki, tyle że zamiast do rękawa idzie prosto na rozgrzaną gofrownicę. Wychodzą złociste, chrupiące z wierzchu, miękkie w środku, obtoczone w cukrze trzcinowym z cynamonem. Robię je, kiedy nagle w domu robi się ochota na coś słodkiego, a nikomu nie chce się czekać. Od pierwszego rondelka do pierwszego ugryzienia mija dwadzieścia pięć minut.

Składniki:
Suche składniki
- 1 szklanka (125 g) mąki pszennej
- 2 łyżeczki cukru
- szczypta soli
- cukier trzcinowy do posypania
- cynamon do posypania
Składniki mokre
- 4 łyżki (60 g) miękkiego masła
- 2/3 szklanki (160 ml) wody
- 1 jajko
- olej do smarowania gofrownicy
Przygotowanie:
1. Do rondelka wkładam masło, wlewam wodę, sypię cukier i sól. Stawiam na ogniu i czekam, aż całość zacznie bulgotać. Masło ma się rozpuścić do końca, nie może pływać kawałkami po wierzchu.
2. Do wrzącego płynu wsypuję całą mąkę naraz i od razu zaczynam mieszać. Mocno, drewnianą łyżką, bez litowania się nad ciastem. Rondelek trzymam na średnim ogniu jeszcze chwilę, aż masa zbierze się w jedną gładką kulę i zacznie odchodzić od ścianek.
3. Zdejmuję z ognia i odstawiam na kilka minut. Ciasto ma zejść z gorąca do letniego – tego kroku nie skracam, bo mam po co czekać.
4. Do przestudzonego ciasta wbijam jajko i mieszam, aż zniknie każda smuga żółtka. Na początku będzie się ślizgać i wyglądać na zepsute. To normalne, po chwili wszystko się zbierze w jedną gładką masę.
5. Rozgrzewam gofrownicę porządnie, do końca, i pędzelkiem albo zwiniętym ręcznikiem papierowym smaruję obie płyty olejem. Cienko, bez kałuży.
6. Z ciasta odrywam kawałki wielkości piłeczki do ping-ponga i toczę w dłoniach kulki. Wychodzi ich około ośmiu. Kładę na gofrownicę z odstępem, bo w środku jeszcze urosną.
7. Zamykam i piekę mniej więcej dziesięć minut, aż zrobią się równo złociste. Nie zaglądam co chwilę – podniesiona pokrywa wypuszcza parę i churrosy robią się gumowate.
8. W miseczce mieszam cukier trzcinowy z cynamonem. Gorące churrosy wyjmuję prosto z gofrownicy i obtaczam w tej mieszance. Muszą być gorące, wtedy cukier się przykleja i lekko rozpuszcza.

Rady babci:
Mąkę wsypuj do wrzącego płynu jednym ruchem i od razu mieszaj. Jak będziesz sypać po trochu, zrobią się grudki, których potem już nie rozbijesz.
Jeśli ciasto klei się do rąk przy formowaniu kulek, zwilż dłonie zimną wodą. Toczy się wtedy samo.
Gofrownica musi być naprawdę rozgrzana, zanim położysz pierwszą kulkę. Na letniej płycie ciasto przywrze i zostawisz połowę churrosa w środku.
Cynamon zmiel świeżo, jeśli masz laski. Ten z torebki, który stoi w szafce od dwóch lat, pachnie kurzem, nie cynamonem.
Wyszły blade i miękkie? Daj im jeszcze dwie, trzy minuty w zamkniętej gofrownicy. Lepiej odrobinę ciemniejsze niż niedopieczone.
Jak przechowywać:
W szczelnym pojemniku, w temperaturze pokojowej, trzymają się dwa dni – dłużej nie ma sensu, bo tracą chrupkość. Można je też zamrozić: najpierw rozłóż pojedynczo na blaszce, a dopiero zmrożone przełóż do woreczka strunowego. Odgrzewam je potem w gofrownicy albo w piekarniku i wracają prawie do formy z pierwszego dnia.
Czym zastąpić składniki:
Masło można zamienić na olej kokosowy, jeśli lubisz delikatną kokosową nutę w tle. Jajko da się pominąć albo zastąpić roślinnym odpowiednikiem, tylko licz się z tym, że konsystencja wyjdzie inna. Zamiast białego cukru w cieście sprawdzi się miód albo syrop klonowy – dodadzą własnego aromatu.
Z czym podać:
Podaję z sosem czekoladowym, bitą śmietaną albo garścią sezonowych owoców, a do tego kubek kawy lub herbaty. Sprawdzają się też jako deser po kolacji, kiedy przychodzą goście.
Najczęściej zadawane pytania:
Dlaczego moje churrosy wychodzą miękkie zamiast chrupiące?
Najczęściej wina leży po stronie zbyt chłodnej gofrownicy albo za krótkiego pieczenia. Płyty muszą być rozgrzane do końca i cienko naoliwione, a churrosy powinny siedzieć w środku pełne dziesięć minut, aż złapią równy złoty kolor. Ciasto też ma znaczenie – jeśli jest zbyt rzadkie, nie zrobi się z niego chrupiąca skorupka.
Czy naprawdę muszę studzić ciasto przed wbiciem jajka?
Tak, i to jest ten krok, którego nie warto pomijać. W gorącej masie jajko po prostu się zetnie i zostaną w cieście białe kluseczki. Kilka minut wystarczy – ciasto ma być letnie, nie zimne.
Czym zastąpić masło w tym cieście?
Masło daje ten karmelowy posmak i trzyma strukturę, więc najlepiej przy nim zostać. Jeśli musisz, weź olej o neutralnym smaku albo olej kokosowy. Churrosy wyjdą, tylko aromat będzie inny.
Musi być cukier trzcinowy do obtaczania, czy wystarczy zwykły biały?
Trzcinowy jest grubszy, więc lepiej się trzyma gorącej skórki i zostawia przyjemne chrupnięcie. Ma też głębszą, lekko karmelową słodycz, która świetnie gra z cynamonem. Biały zadziała, ale efekt będzie bardziej płaski.
Czy do cukru z cynamonem można dorzucić coś jeszcze?
Jak najbardziej. Szczypta gałki muszkatołowej, kardamonu albo trochę cukru waniliowego robi z tej posypki coś zupełnie własnego. Dodawaj po odrobinie i próbuj, bo te przyprawy łatwo przegadać.