Leśny mech w szklaneczkach – zielony biszkopt ze świeżego szpinaku i garść granatu, deser który u mnie znika przed obiadem

Zielone ciasto ze szpinaku brzmi dziwnie, wiem. Ale szpinaku w tym deserze nie czuć wcale, zostaje po nim tylko kolor mchu i wilgotny, miękki biszkopt. Do tego zimna bita śmietana i pestki granatu, które strzelają kwaskiem między słodkimi warstwami. Robię to w szklaneczkach, bo nikt nie musi czekać na krojenie.

Leśny mech w szklaneczkach - zielony biszkopt ze świeżego szpinaku i garść granatu, deser który u mnie znika przed obiadem

4,3/5 · 57 ocen

Przygotowanie25 min
Pieczenie / gotowanie30 min
Razem55 min
Porcje6 / 6 porcji deseru w szklaneczkach
Kalorie280 kcal

Składniki:

Składniki suche

  • 65 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 50 g cukru
  • 2 łyżki cukru pudru

Składniki mokre

  • 70 g oleju roślinnego
  • 1 jajko
  • 330 ml śmietanki kremówki 30%

Warzywa i owoce

  • 100 g świeżego szpinaku
  • 1 owoc granatu

Przygotowanie:

1. Rozgrzewam piekarnik do 180 stopni, a keksówkę wykładam papierem. Robię to na początku, bo potem przy pianie nie ma czasu na szukanie papieru w szufladzie.

2. Jajko rozdzielam – białko do miski, żółtko na bok w kubeczku. Do białka szczypta soli i miksuję, aż piana zrobi się tak sztywna, że miska da się przechylić. Dopiero wtedy dosypuję 50 g cukru, po łyżce, nie wszystko naraz. Masa ma zgęstnieć i zrobić się błyszcząca.

3. Zjeżdżam mikserem na najniższe obroty i wpuszczam żółtko. Kilka sekund, tylko do połączenia koloru. Dłużej nie ma po co, bo piana zaczyna siadać.

4. Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiewam wprost na masę i mieszam już samą szpatułką, ruchem od dołu do góry. Odkładam mikser, tu on tylko szkodzi.

5. Szpinak wrzucam do blendera i miksuję na gładki, ciemnozielony mus – żadnych włókien ani kawałków liścia. Do tego wlewam olej i miksuję jeszcze chwilę, aż wszystko się połączy w jednolitą, lśniącą papkę.

6. Zielony mus przekładam do masy jajecznej i mieszam delikatnie, aż kolor zrobi się równy. Ciasto będzie rzadsze niż zwykły biszkopt, tak ma być.

7. Przelewam do keksówki i wstawiam na jakieś 30 minut. Sprawdzam patyczkiem w najgrubszym miejscu – ma wyjść suchy. Środek zielonego biszkoptu potrafi zmylić wyglądem, więc lepiej sprawdzić dwa razy niż raz.

8. Upieczone ciasto studzę do końca, a potem kruszę je palcami na drobne okruchy. Nie nożem, nie widelcem – rękami wychodzi najlepiej, bo od razu czuć, gdzie kawałek jest za duży.

9. Dobrze schłodzoną kremówkę ubijam z 2 łyżkami cukru pudru na gęstą, puszystą masę. Pilnuję jej, bo od gotowej do zwarzonej jest kilka sekund.

10. W szklaneczkach układam warstwami: okruchy biszkoptu, śmietana, znów okruchy. Na sam wierzch sypię pestki granatu, tak żeby przykryły całą powierzchnię. Wstawiam do lodówki na pół godziny i podaję.

Leśny mech w szklaneczkach - zielony biszkopt ze świeżego szpinaku i garść granatu, deser który u mnie znika przed obiadem

Rady babci:

Jeśli piana z białek nie chce się ubić, sprawdź miskę i trzepaczki – wystarczy ślad tłuszczu albo kropla żółtka i nic z tego nie będzie.

Szpinak miksuj naprawdę na gładko. Każde niedomiksowane włókno zostanie w biszkopcie i będzie się czuć na zębach.

Kremówka musi być zimna prosto z lodówki, a w upalny dzień warto na kwadrans schłodzić też miskę. Ciepła śmietanka po prostu się nie ubije, choćbyś miksował pół godziny.

Gdy śmietana zacznie się ciąć na drobne grudki, zdejmij mikser i wmieszaj łyżkę zimnej, nieubitej kremówki – często to ratuje sytuację.

Biszkopt kruszę dopiero na zimno. Ciepły klei się w kulki i zamiast okruchów wychodzi zbita masa.

Jak przechowywać:

Deser trzymam w lodówce, w szklaneczkach przykrytych folią albo w zamkniętym pojemniku. Najlepszy jest pierwszego i drugiego dnia, potem biszkopt za bardzo nasiąka śmietaną.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast świeżego szpinaku można wziąć mrożony, ale trzeba go porządnie odcisnąć z wody, inaczej ciasto będzie mokre. Kremówkę zastąpisz gęstym jogurtem greckim, jeśli chcesz lżejszą wersję. Cukier można zamienić na miód albo syrop klonowy.

Z czym podać:

Podaję z listkiem świeżej mięty albo melisy wetkniętym w wierzch. Czasem ścieram na to odrobinę skórki z cytryny albo sypię szczyptę cynamonu.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy w tym deserze czuć szpinak?

Nie. Szpinak daje przede wszystkim kolor, jego smak ginie pod cukrem i śmietaną. Nawet dzieci zjadają i pytają dopiero potem, z czego jest ten zielony biszkopt.

Mogę użyć mrożonego szpinaku zamiast świeżego?

Możesz, ale rozmroź go i odciśnij w dłoniach albo na sitku, aż przestanie puszczać wodę. Nadmiar wody sprawi, że biszkopt się nie upiecze w środku.

Ile pieczy się biszkopt i jak poznać, że jest gotowy?

Około 30 minut w 180 stopniach. Wbij patyczek w środek najgrubszej części – musi wyjść zupełnie suchy, bez wilgotnych okruchów.

Jak wyłuskać granat, żeby nie opryskać całej kuchni?

Przekrój go na pół, potrzymaj połówkę pestkami do dołu nad miską i postukaj mocno łyżką w skórkę. Pestki same wypadną, a sok zostanie w misce zamiast na ścianie.

Czy mogę zrobić ten deser dzień wcześniej?

Tak, spokojnie postoi noc w lodówce. Ja jednak granat sypię dopiero przed podaniem, bo po kilku godzinach pestki puszczają sok i różowią śmietanę.

Ten deser lubię za to, że wygląda jak coś z cukierni, a robi się go z pół szklanki mąki i garści szpinaku. Smacznego.