Leśny mech w szklaneczkach – zielony biszkopt ze świeżego szpinaku i garść granatu, deser który u mnie znika przed obiadem
Zielone ciasto ze szpinaku brzmi dziwnie, wiem. Ale szpinaku w tym deserze nie czuć wcale, zostaje po nim tylko kolor mchu i wilgotny, miękki biszkopt. Do tego zimna bita śmietana i pestki granatu, które strzelają kwaskiem między słodkimi warstwami. Robię to w szklaneczkach, bo nikt nie musi czekać na krojenie.

Składniki:
Składniki suche
- 65 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 50 g cukru
- 2 łyżki cukru pudru
Składniki mokre
- 70 g oleju roślinnego
- 1 jajko
- 330 ml śmietanki kremówki 30%
Warzywa i owoce
- 100 g świeżego szpinaku
- 1 owoc granatu
Przygotowanie:
1. Rozgrzewam piekarnik do 180 stopni, a keksówkę wykładam papierem. Robię to na początku, bo potem przy pianie nie ma czasu na szukanie papieru w szufladzie.
2. Jajko rozdzielam – białko do miski, żółtko na bok w kubeczku. Do białka szczypta soli i miksuję, aż piana zrobi się tak sztywna, że miska da się przechylić. Dopiero wtedy dosypuję 50 g cukru, po łyżce, nie wszystko naraz. Masa ma zgęstnieć i zrobić się błyszcząca.
3. Zjeżdżam mikserem na najniższe obroty i wpuszczam żółtko. Kilka sekund, tylko do połączenia koloru. Dłużej nie ma po co, bo piana zaczyna siadać.
4. Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiewam wprost na masę i mieszam już samą szpatułką, ruchem od dołu do góry. Odkładam mikser, tu on tylko szkodzi.
5. Szpinak wrzucam do blendera i miksuję na gładki, ciemnozielony mus – żadnych włókien ani kawałków liścia. Do tego wlewam olej i miksuję jeszcze chwilę, aż wszystko się połączy w jednolitą, lśniącą papkę.
6. Zielony mus przekładam do masy jajecznej i mieszam delikatnie, aż kolor zrobi się równy. Ciasto będzie rzadsze niż zwykły biszkopt, tak ma być.
7. Przelewam do keksówki i wstawiam na jakieś 30 minut. Sprawdzam patyczkiem w najgrubszym miejscu – ma wyjść suchy. Środek zielonego biszkoptu potrafi zmylić wyglądem, więc lepiej sprawdzić dwa razy niż raz.
8. Upieczone ciasto studzę do końca, a potem kruszę je palcami na drobne okruchy. Nie nożem, nie widelcem – rękami wychodzi najlepiej, bo od razu czuć, gdzie kawałek jest za duży.
9. Dobrze schłodzoną kremówkę ubijam z 2 łyżkami cukru pudru na gęstą, puszystą masę. Pilnuję jej, bo od gotowej do zwarzonej jest kilka sekund.
10. W szklaneczkach układam warstwami: okruchy biszkoptu, śmietana, znów okruchy. Na sam wierzch sypię pestki granatu, tak żeby przykryły całą powierzchnię. Wstawiam do lodówki na pół godziny i podaję.

Rady babci:
Jeśli piana z białek nie chce się ubić, sprawdź miskę i trzepaczki – wystarczy ślad tłuszczu albo kropla żółtka i nic z tego nie będzie.
Szpinak miksuj naprawdę na gładko. Każde niedomiksowane włókno zostanie w biszkopcie i będzie się czuć na zębach.
Kremówka musi być zimna prosto z lodówki, a w upalny dzień warto na kwadrans schłodzić też miskę. Ciepła śmietanka po prostu się nie ubije, choćbyś miksował pół godziny.
Gdy śmietana zacznie się ciąć na drobne grudki, zdejmij mikser i wmieszaj łyżkę zimnej, nieubitej kremówki – często to ratuje sytuację.
Biszkopt kruszę dopiero na zimno. Ciepły klei się w kulki i zamiast okruchów wychodzi zbita masa.
Jak przechowywać:
Deser trzymam w lodówce, w szklaneczkach przykrytych folią albo w zamkniętym pojemniku. Najlepszy jest pierwszego i drugiego dnia, potem biszkopt za bardzo nasiąka śmietaną.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast świeżego szpinaku można wziąć mrożony, ale trzeba go porządnie odcisnąć z wody, inaczej ciasto będzie mokre. Kremówkę zastąpisz gęstym jogurtem greckim, jeśli chcesz lżejszą wersję. Cukier można zamienić na miód albo syrop klonowy.
Z czym podać:
Podaję z listkiem świeżej mięty albo melisy wetkniętym w wierzch. Czasem ścieram na to odrobinę skórki z cytryny albo sypię szczyptę cynamonu.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy w tym deserze czuć szpinak?
Nie. Szpinak daje przede wszystkim kolor, jego smak ginie pod cukrem i śmietaną. Nawet dzieci zjadają i pytają dopiero potem, z czego jest ten zielony biszkopt.
Mogę użyć mrożonego szpinaku zamiast świeżego?
Możesz, ale rozmroź go i odciśnij w dłoniach albo na sitku, aż przestanie puszczać wodę. Nadmiar wody sprawi, że biszkopt się nie upiecze w środku.
Ile pieczy się biszkopt i jak poznać, że jest gotowy?
Około 30 minut w 180 stopniach. Wbij patyczek w środek najgrubszej części – musi wyjść zupełnie suchy, bez wilgotnych okruchów.
Jak wyłuskać granat, żeby nie opryskać całej kuchni?
Przekrój go na pół, potrzymaj połówkę pestkami do dołu nad miską i postukaj mocno łyżką w skórkę. Pestki same wypadną, a sok zostanie w misce zamiast na ścianie.
Czy mogę zrobić ten deser dzień wcześniej?
Tak, spokojnie postoi noc w lodówce. Ja jednak granat sypię dopiero przed podaniem, bo po kilku godzinach pestki puszczają sok i różowią śmietanę.