Wiśniowy deser w pucharku na kakaowych herbatnikach – bez pieczenia, dwadzieścia minut przy blacie i reszta robi się sama w lodówce

Taki deser robię, kiedy ktoś dzwoni, że wpadnie za trzy godziny. Dwadzieścia minut stania przy blacie, potem lodówka pracuje za mnie. Na dole chrupiące okruchy kakaowych herbatników, w środku krem jogurtowy, na wierzchu wiśnie w galaretce. Lekki, kwaskowaty, nie zalega w brzuchu po obiedzie.

Wiśniowy deser w pucharku na kakaowych herbatnikach - bez pieczenia, dwadzieścia minut przy blacie i reszta robi się sama w lodówce

4,8/5 · 150 ocen

Przygotowanie20 min
Razem20 min
Porcje6 / 6 pucharków po 180 ml

Składniki:

Spód

  • 60 g kakaowych herbatników

Masa jogurtowa

  • 300 g jogurtu greckiego
  • 3-4 łyżki cukru pudru

Galaretka i owoce

  • 1 opakowanie galaretki wiśniowej
  • 250 ml gorącej wody do rozpuszczenia galaretki
  • 200 g wiśni, świeżych albo mrożonych

Przygotowanie:

1. Herbatniki wrzucam do woreczka i przejeżdżam po nich wałkiem. Mają być pokruszone na okruchy wielkości ziarna grochu, nie na pył – inaczej spód zrobi się papkowaty.

2. Rozsypuję okruchy na dnie sześciu pucharków po 180 ml. Po równo, cienką warstwą, nie ubijam.

3. Galaretkę zalewam 250 ml gorącej wody i mieszam tak długo, aż na łyżce nie zostanie ani jeden kryształek. To trwa dłużej, niż się wydaje.

4. Odstawiam galaretkę na blat i czekam, aż wystygnie i zacznie lekko tężeć. Ma być gęsta jak rzadki kisiel – gdy jeszcze paruje, rozrzedzi jogurt i nic z tego nie będzie.

5. Połowę tej tężejącej galaretki przelewam do jogurtu greckiego, dosypuję 3-4 łyżki cukru pudru i mieszam dokładnie. Cukier daję na oko – jogurt bywa różnie kwaśny, spróbuj i zdecyduj sama.

6. Masę rozkładam do pucharków na herbatniki. Wstawiam do lodówki, aż warstwa się zetnie i przestanie się przelewać przy przechyleniu.

7. Na stężały krem układam wiśnie. Mrożonych nie rozmrażam, idą prosto z torebki.

8. Zalewam owoce resztą galaretki. Leję powoli, łyżka po łyżce, żeby nie zryć kremu. Jeśli reszta zdążyła stężeć na kamień, wstawiam miskę na chwilę do ciepłej wody i mieszam.

9. Pucharki wracają do lodówki na kilka godzin, najlepiej na całą noc. Nie wkładam ich do zamrażarki na skróty.

10. Podaję dobrze schłodzone, prosto z pucharków, z małą łyżeczką.

Wiśniowy deser w pucharku na kakaowych herbatnikach - bez pieczenia, dwadzieścia minut przy blacie i reszta robi się sama w lodówce

Rady babci:

Jeśli krem jogurtowy nie chce stężeć, znaczy że galaretka była za ciepła przy mieszaniu. Nic straconego – odstaw na dłużej do lodówki, zetnie się, tylko wolniej.

Gdy druga porcja galaretki zastygnie ci w misce, wstaw miskę do naczynia z ciepłą wodą i mieszaj. Nie podgrzewaj jej mocno, bo znów zrobi się płynna i przebije krem.

Warstwy się zmieszały i wyszedł różowy bałagan? Lej galaretkę po łyżce albo po odwróconej łyżce, tuż nad powierzchnią, i sprawdź wcześniej, czy krem naprawdę jest twardy.

Mrożone wiśnie puszczą trochę soku i zabarwią galaretkę – to normalne. Chcesz czystych warstw, ułóż je lekko obsuszone na papierowym ręczniku.

Nie ubijaj okruchów masłem ani łyżką. Sypki spód chrupie, ubity zamienia się w gumę pod kremem.

Jak przechowywać:

Trzymam w lodówce przykryte folią albo w zamkniętym pojemniku, żeby deser nie nabrał zapachu wędlin i cebuli. Najlepszy jest przez dwa, trzy dni – potem wiśnie miękną, a galaretka zaczyna puszczać wodę.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast jogurtu greckiego bierz gęsty jogurt naturalny, a jak chcesz bogatszy smak – mascarpone. Wiśnie zamienisz na maliny albo truskawki, galaretkę wiśniową na malinową lub cytrynową.

Z czym podać:

Podaję z listkiem mięty i startą białą czekoladą na wierzchu. Kto lubi słodziej, dostaje łyżkę bitej śmietany albo gałkę lodów waniliowych.

Najczęściej zadawane pytania:

Mrożone wiśnie trzeba wcześniej rozmrozić?

Nie trzeba, wykładam je prosto z torebki na stężały krem. Rozmarzną same pod galaretką w lodówce. Świeże są ładniejsze i mniej farbują, ale smak wychodzi bardzo podobny.

Ile godzin deser musi stać w lodówce?

Krem jogurtowy potrzebuje mniej więcej godziny, żeby się zetnąć na tyle, by udźwignąć owoce. Cały deser zostawiam na kilka godzin, a jak mogę – na noc. Wtedy galaretka jest sprężysta, a smaki się przegryzają.

Dlaczego moja galaretka nie stężała w kremie?

Prawie zawsze dlatego, że była jeszcze ciepła, kiedy trafiła do jogurtu. Musi wystygnąć i zgęstnieć jak rzadki kisiel. Jeśli już się stało, po prostu daj deserowi więcej czasu w lodówce.

Czym zastąpić kakaowe herbatniki na spodzie?

Każdym kruchym ciastkiem, które masz pod ręką – czekoladowymi, maślanymi, nawet resztką biszkoptów. Kakaowe dają najładniejszy kontrast z jasnym kremem i wiśniami.

Czy mogę zrobić ten deser dzień wcześniej?

Tak, i nawet warto. Zrobiony wieczorem, następnego dnia jest lepszy, bo galaretka trzyma się idealnie. Herbatniki zmiękną trochę od spodu, ale to nikomu nie przeszkadza.

Postaw pucharki na stole i patrz, jak szybko znikają – u mnie w domu nigdy nie zostaje ani jeden. Smacznego.