Sałatka z tortellini z rukolą i suszonymi pomidorami – dwadzieścia minut roboty, a miska pustoszeje zanim usiądę do stołu
Robię ją zawsze wtedy, gdy nie mam głowy do gotowania, a chcę zjeść coś porządnego. Tortellini gotuje się dwie minuty, resztę składa się w misce i po sprawie. Rukola jest ostra, pomidory słodkie i słone naraz, gorgonzola robi swoje, a prażony słonecznik chrupie między zębami. U mnie w domu schodzi na kolację, ale równie dobrze bierze się ją do pracy na drugi dzień.

Składniki:
Makaron
- 250 g drobnego tortellini mięsnego z lodówki
Warzywa i dodatki
- 60 g rukoli
- około 100 g suszonych pomidorów, czyli pół słoiczka
- dwie garście ziaren słonecznika
- 50 g gorgonzoli pokrojonej w kostkę
Sos
- 1 lekko kopiata łyżka miodu
- 1 łyżka oleju roślinnego
- 1 łyżka białego octu winnego
- 1 lekko kopiata łyżka musztardy
- 1 lekko kopiata łyżka majonezu
- sól i pieprz do smaku
Przygotowanie:
1. Wstawiam garnek wody i zagotowuję. Tortellini z lodówki gotuje się krótko, zwykle minutę albo dwie, więc stoję przy garnku i nie odchodzę. Odcedzam na sicie i zostawiam, żeby ostygło i obeschło. Gorący makaron zwarzyłby rukolę.
2. Rukolę płuczę pod zimną wodą i porządnie osuszam. Najlepiej na ściereczce albo w wirówce do sałaty. Mokre liście rozwodnią sos i cała robota na nic.
3. Suszone pomidory kroję na mniejsze kawałki, takie na jeden kęs. Jeśli są z oleju, odsączam je chwilę na desce.
4. Gorgonzolę kroję w niewielką kostkę. Wyjmuję ją z lodówki tuż przed krojeniem, bo zimna trzyma kształt, a ciepła rozłazi się pod nożem.
5. Rozgrzewam suchą patelnię i wsypuję słonecznik. Prażę na średnim ogniu, cały czas mieszając, aż ziarna zaczną skwierczeć i złocieć, a po kuchni pójdzie orzechowy zapach. To trwa dwie, trzy minuty i pilnuję do końca, bo z ładnie złotego robi się gorzki w kilka sekund. Zsypuję na talerzyk, żeby wystygł.
6. W garnuszku łączę miód, olej, biały ocet winny, musztardę i majonez. Mieszam energicznie widelcem albo małą trzepaczką, aż zrobi się gładko i jednolicie, bez oczek tłuszczu na wierzchu. Doprawiam solą i pieprzem, ale soli daję ostrożnie, bo gorgonzola swoje dołoży.
7. Do dużej miski wrzucam ostudzone tortellini, rukolę, pokrojone pomidory, kostki gorgonzoli i prażony słonecznik.
8. Polewam sosem i mieszam delikatnie, dwiema łyżkami, od dołu do góry. Bez szarpania, żeby tortellini się nie porozrywało, a rukola nie zmiękła. Zostawiam na pięć minut i podaję.

Rady babci:
Nie mieszaj sałatki, dopóki makaron jest ciepły. Rukola natychmiast opadnie i zrobi się śliska.
Sól dodawaj na końcu i po odrobinie. Gorgonzola i suszone pomidory są słone same z siebie, łatwo tu przesolić całą miskę.
Jeśli sos wyszedł za gęsty i nie chce się rozprowadzić, dodaj łyżeczkę oleju ze słoiczka po pomidorach i jeszcze raz rozmieszaj.
Słonecznika nigdy nie wrzucaj prosto z torebki. Nieprażony jest mdły i miękki, a to on daje tej sałatce chrupnięcie.
Gdy tortellini po odcedzeniu chce się sklejać, przelej je zimną wodą i porządnie odsącz.
Jak przechowywać:
Najlepsza jest od razu po zmieszaniu. W szczelnym pojemniku w lodówce wytrzyma do doby, ale tortellini zmięknie, a rukola zwiotczeje. Jeśli szykujesz ją z wyprzedzeniem, rukolę i sos dodaj dopiero przed podaniem.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast mięsnego tortellini można wziąć takie z innym nadzieniem albo zwykły makaron, tylko sałatka wyjdzie mniej treściwa. Rukolę zastąpi roszponka, rukiew wodna albo młody szpinak, ten ostatni jest łagodniejszy. Suszone pomidory da się wymienić na suszone figi lub żurawinę, jeśli wolisz słodszą nutę.
Z czym podać:
Podaję z chrupiącą bagietką albo świeżymi bułeczkami do wybierania sosu z miski. Do tego kieliszek lekkiego białego wina, a jak na lunch, to sama wystarczy za całe danie.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie tortellini kupić do tej sałatki?
Najlepiej drobne, chłodzone tortellini z lady lodówkowej, z nadzieniem mięsnym. Gotuje się je minutę czy dwie i trzyma kształt po ostudzeniu, a mięso robi z sałatki pełnowartościowy posiłek. Suche z paczki też przejdą, ale są twardsze i wymagają dłuższego gotowania.
Czy da się zrobić tę sałatkę bez rukoli?
Da się, choć rukola daje tu tę pieprzną ostrość, która przełamuje słodycz miodu. Roszponka albo młody szpinak będą łagodniejsze i dobrze pasują do dzieci. Zwykłej sałaty lodowej bym nie brała, bo jest zbyt wodnista.
Jak uprażyć słonecznik, żeby się nie przypalił?
Patelnia sucha, ogień średni, a ziarna mieszaj albo potrząsaj patelnią bez przerwy. Zdejmij je z ognia, gdy są dopiero lekko złote i zaczynają pachnieć orzechami, bo dochodzą jeszcze na gorącej blasze. Od złotego do gorzkiego mija tu kilkanaście sekund.
Skąd bierze się kremowość sosu?
Z majonezu, który spina olej z octem w gładką emulsję, i z gorgonzoli, która rozpuszcza się na kawałkach ciepłego makaronu. Miód i musztarda dokładają słodycz i ostrość. Ważne, żeby sos rozmieszać do końca, bo źle połączony rozwarstwi się w misce.
Jak trzymać otwarty słoik suszonych pomidorów?
W lodówce, szczelnie zamknięty, a pomidory zawsze przykryte olejem z zalewy. Wystające ponad olej twardnieją i tracą aromat. Tak przechowywane spokojnie przetrzymają dwa tygodnie.