Deser bananowy z galaretką w szklankach – bez pieczenia, robię go wieczorem i rano mam gotowy podwieczorek

To jest deser na te dni, kiedy nie chce mi się włączać piekarnika, a coś słodkiego być musi. Galaretka, banany i krem z mascarpone – wszystko układa się warstwami w zwykłej szklance, więc nawet nie trzeba nic kroić przy stole. Najwięcej czasu zajmuje czekanie, aż galaretka stężeje, ale przy tym akurat nie trzeba stać. U mnie w domu znika szybciej, niż zdążę posprzątać kuchnię.

Deser bananowy z galaretką w szklankach - bez pieczenia, robię go wieczorem i rano mam gotowy podwieczorek

4,5/5 · 50 ocen

Przygotowanie2 godz.
Pieczenie / gotowanie1 godz. 20 min
Razem3 godz. 20 min
Porcje4 / 4 porcje deseru
Kalorie350 kcal

Składniki:

Galaretki i płyny

  • 2 galaretki cytrynowe lub agrestowe
  • 800 ml wrzątku

Owoce

  • 2-3 banany
  • 1-2 łyżeczki soku z cytryny (opcjonalnie)

Krem

  • 250 g mascarpone
  • 250 ml śmietanki 30-36%, dobrze schłodzonej
  • 2-3 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub cukier wanilinowy

Dodatki

  • 60-80 g pokruszonych herbatników lub granoli
  • 2 łyżki posiekanych orzechów włoskich lub ziemnych (opcjonalnie)
  • listki mięty do dekoracji (opcjonalnie)

Przygotowanie:

1. Obie galaretki wsypuję do miski i zalewam 800 ml wrzątku. Mieszam cierpliwie, aż na dnie nie zostanie ani jedno ziarenko – jak zostanie, galaretka w tym miejscu będzie miękka. Odstawiam, żeby przestygła do letniej.

2. Przelewam galaretkę do płaskiego naczynia tak, żeby warstwa miała jakieś półtora do dwóch centymetrów. Wstawiam do lodówki na półtorej, dwie godziny. Ma być twarda, żeby nóż zostawiał czysty ślad, a nie rozmazywał wszystko.

3. Stężałą galaretkę kroję w kostkę i rozdzielam do czterech szklanek. Wypełniam mniej więcej jedną trzecią wysokości – reszta miejsca jest jeszcze potrzebna.

4. Banany obieram, część kroję w plasterki i układam na galaretce. Jeśli szykuję deser z wyprzedzeniem, skrapiam plasterki sokiem z cytryny. Wystarczy kilka kropel, żeby zostały jasne.

5. Zimną śmietankę przelewam do miski, dodaję cukier puder i wanilię, i ubijam na sztywno. Pilnuję końcówki – jak tylko trzepaczka zostawia wyraźne ślady, wyłączam mikser.

6. Do ubitej śmietanki dodaję mascarpone i miksuję już tylko chwilę, na najniższych obrotach, do połączenia. Dłużej nie warto, bo krem robi się ziarnisty.

7. Nakładam krem na banany, do każdej szklanki po równo. Zostawiam u góry półtora centymetra wolnego, żeby było gdzie ułożyć wierzch.

8. Na kremie układam pozostałe plasterki banana, posypuję pokruszonymi herbatnikami albo granolą, a jeśli mam – także posiekanymi orzechami.

9. Wstawiam szklanki do lodówki na co najmniej pół godziny, godzinę. Krem się wtedy ustabilizuje i deser trzyma warstwy przy jedzeniu.

10. Tuż przed podaniem wtykam w każdą szklankę listek mięty. Herbatniki sypię dopiero teraz, jeśli chcę, żeby były naprawdę chrupiące.

Deser bananowy z galaretką w szklankach - bez pieczenia, robię go wieczorem i rano mam gotowy podwieczorek

Rady babci:

Śmietanka musi być zimna jak lód – najlepiej z tylnej ścianki lodówki. Ciepła nie zechce się ubić i tylko się spieni.

Jeśli krem zaczyna wyglądać na zwarzony, natychmiast przestań miksować i wmieszaj łyżką jeszcze dwie łyżki mascarpone – zwykle to ratuje sytuację.

Galaretka nie stężała po dwóch godzinach? Daj jej jeszcze godzinę i nie ruszaj naczynia. Wstrząsanie i zaglądanie tylko przedłuża sprawę.

Banany bierz dojrzałe, ale jędrne. Te z brązowymi plamami są słodsze, za to rozpadają się na plasterkach.

Kroję galaretkę na desce, nie w naczyniu – kostki wychodzą równiejsze i nie rozgniatam ich brzegiem noża.

Jak przechowywać:

Deser trzymam w lodówce, przykryty folią albo w zamykanym pojemniku, żeby nie nabrał zapachu innych potraw. Najlepszy jest pierwszego dnia, ale spokojnie wytrzyma dwa. Później banany miękną i herbatniki tracą chrupkość.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mascarpone można wziąć gęsty serek śmietankowy o podobnej konsystencji. Jeśli nie masz śmietanki 30-36 procent, użyj kremówki o wysokiej zawartości tłuszczu – byle nie lekkiej. Galaretka nie musi być cytrynowa, każda kwaskowata dobrze siądzie przy bananach.

Z czym podać:

Podaję prosto ze szklanek, do kawy albo herbaty na popołudnie. Jak mam pod ręką maliny albo truskawki, dokładam kilka na wierzch, czasem odrobinę bitej śmietany lub polewy czekoladowej.

Najczęściej zadawane pytania:

Ile wody dać, żeby galaretka na pewno stężała twardo?

Na dwie galaretki biorę 800 ml wrzątku zamiast litra, tak jak jest na opakowaniu. Wychodzi zwarta i daje się kroić w kostkę bez rozpadania. Do tego musi porządnie zastygnąć w lodówce, minimum półtorej godziny.

Czy zamiast cytrynowej mogę wziąć inną galaretkę?

Tak, byle była owocowa i lekko kwaskowata – agrestowa sprawdza się bardzo dobrze. Kwasowość równoważy słodycz bananów i tłusty krem. Bardzo słodkie smaki mogą zrobić deser mdły.

Jak zrobić, żeby banany nie sczerniały?

Pokrojone plasterki skrapiam odrobiną soku z cytryny – to spowalnia utlenianie. Wystarczy łyżeczka na wszystkie plasterki, więcej niepotrzebnie zaostrza smak. Te na wierzch układam dopiero tuż przed schłodzeniem.

Dlaczego mój krem się zwarzył?

Najczęściej dlatego, że śmietanka była za ciepła albo za długo pracował mikser. Ubijam tylko do momentu, aż trzepaczka zostawia ślad, a mascarpone dodaję na końcu i mieszam bardzo krótko. Zwarzony krem można czasem uratować dodatkową porcją mascarpone.

Czy mogę przygotować ten deser dzień wcześniej?

Jak najbardziej, to jego największa zaleta przy gościach. Składam wszystko poza chrupiącym wierzchem i trzymam w lodówce. Herbatniki, granolę i orzechy sypię dopiero przed podaniem, żeby nie zmiękły.

Jak zrobisz raz, drugi już pójdzie z pamięci – to jeden z tych deserów, których się nie zapomina. Smacznego!