Makaron z kurczakiem i szpinakiem w sosie curry – jedna patelnia, trzydzieści minut i talerze wracają puste

Bywają dni, kiedy nie ma siły na wielkie gotowanie, a jeść trzeba. Wtedy robię ten makaron. Kurczak, garść szpinaku i mleko kokosowe z curry robią sos, który oblepia każdą nitkę makaronu. Od wyjęcia patelni do postawienia miski na stole mija pół godziny, a pachnie w całym mieszkaniu.

Makaron z kurczakiem i szpinakiem w sosie curry - jedna patelnia, trzydzieści minut i talerze wracają puste

4,5/5 · 29 ocen

Przygotowanie10 min
Pieczenie / gotowanie20 min
Razem30 min
Porcje4 / 4 porcje
Kalorie550 kcal

Składniki:

Makaron

  • 200 g ulubionego makaronu, u mnie zwykle spaghetti

Sos

  • 1 pierś z kurczaka pokrojona w małe kawałki
  • 1 łyżka oliwy z oliwek do smażenia
  • 1 cebula, drobno posiekana
  • 2 ząbki czosnku, posiekane
  • 1 łyżka przyprawy curry, do smaku
  • 400 ml pełnotłustego mleka kokosowego

Dekoracja

  • 200 g świeżego szpinaku, umytego i osuszonego
  • Sól do smaku
  • Pieprz do smaku

Przygotowanie:

1. Nastawiam duży garnek wody i solę ją porządnie – nie żałuję soli, bo to jedyny moment, kiedy makaron w ogóle ma szansę nabrać smaku. Wrzucam makaron i gotuję tyle, ile każe opakowanie, zwykle 8-10 minut. Ma być al dente, czyli z lekkim oporem w zębach, bo dojdzie jeszcze w sosie. Odcedzam i odstawiam.

2. W tym czasie rozgrzewam dużą patelnię z łyżką oliwy na średnim ogniu. Wrzucam posiekaną cebulę i smażę ją 3-4 minuty, mieszając, aż zrobi się szklista i miękka. Nie spieszę się tutaj – to z tej cebuli bierze się cały aromat sosu.

3. Dorzucam czosnek i mieszam go z cebulą przez mniej więcej minutę. Wystarczy, że zacznie mocno pachnieć. Ani chwili dłużej, bo przypalony czosnek gorzknieje i już tego nie odratuję.

4. Na patelnię wędrują kawałki kurczaka. Solę, pieprzę i sypię łyżkę curry – u mnie zawsze najpierw pół łyżki, mieszam, próbuję i dopiero dosypuję resztę. Smażę 5-7 minut, aż mięso się zrumieni ze wszystkich stron i w środku nie zostanie nic różowego.

5. Wlewam mleko kokosowe i mieszam wszystko drewnianą łyżką, zgarniając z dna te przysmażone resztki – w nich siedzi najlepszy smak. Zmniejszam ogień i gotuję bez przykrycia jakieś 5 minut, aż sos lekko zgęstnieje i przestanie być wodnisty.

6. Wsypuję cały szpinak. Wygląda, jakby się nie zmieścił, ale spokojnie – po 2-3 minutach mieszania opadnie i zostanie z niego garść. Ma zwiędnąć, a nie się rozgotować, więc pilnuję i od razu przechodzę dalej.

7. Przerzucam odcedzony makaron prosto na patelnię i mieszam z sosem, aż każda nitka będzie żółtawa od curry. Jeśli sos wydaje mi się za gęsty, dolewam kilka łyżek wody z gotowania makaronu.

8. Na koniec próbuję i doprawiam – najczęściej brakuje szczypty soli albo pieprzu. Zdejmuję z ognia i podaję od razu, prosto z patelni, dopóki jest gorące.

Makaron z kurczakiem i szpinakiem w sosie curry - jedna patelnia, trzydzieści minut i talerze wracają puste

Rady babci:

Kupuj pełnotłuste mleko kokosowe w puszce, nie napój kokosowy z kartonu. Ten drugi jest za rzadki i sos nigdy nie zgęstnieje.

Curry dodawaj etapami i próbuj po drodze. Za dużo naraz i danie robi się gorzkie, a wtedy uratuje je już tylko łyżka mleka kokosowego więcej.

Jeśli sos zrobił się za rzadki, pogotuj go chwilę dłużej bez przykrycia zanim wrzucisz makaron. Jak za gęsty – łyżka wody po makaronie załatwia sprawę.

Kurczaka krój na kawałki podobnej wielkości i nie tłocz ich na patelni. Ciasno ułożone zaczną się dusić we własnym soku zamiast smażyć i wyjdą szare.

Szpinak zawsze na sam koniec. Wrzucony wcześniej straci kolor i puści wodę do sosu.

Jak przechowywać:

Przekładam resztki do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce do trzech dni. Odgrzewam na patelni na średnim ogniu z odrobiną wody, żeby sos znów był płynny. Makaron nie lubi leżeć w sosie zbyt długo – po dwóch dniach robi się miękki i traci sprężystość.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mleka kokosowego sprawdzi się śmietanka kokosowa albo mleko sojowe, tyle że smak wyjdzie łagodniejszy. Kurczaka spokojnie zastąpisz indykiem, a na wersję bezmięsną – tofu. Mrożony szpinak też się nada, ale trzeba go porządnie odcisnąć, inaczej danie zrobi się wodniste.

Z czym podać:

Podaję z prażonymi nerkowcami albo pistacjami posypanymi na wierzch i ćwiartką limonki do wyciśnięcia. Obok stawiam lekką sałatkę z ogórka z jogurtem naturalnym.

Najczęściej zadawane pytania:

Ile dokładnie gotować makaron, żeby nie rozmiękł w sosie?

Gotuj w dużej ilości osolonej wody tyle, ile podaje opakowanie, zwykle 8-10 minut, i wyjmij minutę wcześniej. Ma być twardawy w środku, bo dojdzie jeszcze na patelni z sosem.

Jaki makaron najlepiej pasuje do tego sosu?

Ja robię na spaghetti, ale penne i fusilli sprawdzają się równie dobrze – mają rowki i zagięcia, w których sos się zatrzymuje. Ważne, żeby był to makaron z twardej pszenicy, bo taki nie rozłazi się przy mieszaniu.

Czym doprawić poza samym curry?

Podsmażona cebula i czosnek robią całą bazę smaku, a sól i pieprz przełamują słodycz mleka kokosowego. Więcej nic nie potrzeba, choć szczypta chili albo świeża kolendra na koniec nikomu nie zaszkodzą.

Co zrobić, żeby szpinak nie rozwodnił sosu?

Umyj go i porządnie osusz, najlepiej w ściereczce, i dodawaj dopiero na sam koniec gotowania. Wystarczą 2-3 minuty – zwiędnie, zachowa zielony kolor i nie zdąży puścić wody.

Jak usmażyć kurczaka, żeby nie był suchy?

Smaż na średnim ogniu na oliwie, aż kawałki się zezłocą, czyli 5-7 minut przy drobnym pokrojeniu. Nie przekładaj go w kółko i nie trzymaj dłużej niż trzeba, bo pierś wysycha błyskawicznie.

Taki makaron robię, kiedy dzień był długi, a i tak chce się zjeść coś porządnego. Smacznego.