Ciasto z kremem waniliowym i malinami – cztery warstwy, biała czekolada na wierzchu i noc w lodówce, która robi całą robotę

To ciasto robię, kiedy chcę, żeby na stole coś ładnie wyglądało, a ja nie stałam nad tym pół dnia. Puszysty biszkopt, gęsty krem waniliowy na budyniu, podsmażone maliny z truskawkami i lekka masa ze śmietanki z mascarpone. Roboty jest trochę, ale rozłożonej na etapy — między jednym a drugim spokojnie zdążysz pozmywać. Najwięcej i tak zrobi lodówka, bo dopiero po schłodzeniu warstwy się trzymają i ciasto kroi się równiutko.

Ciasto z kremem waniliowym i malinami - cztery warstwy, biała czekolada na wierzchu i noc w lodówce, która robi całą robotę

4,5/5 · 10 ocen

Przygotowanie2 godz.
Pieczenie / gotowanie25 min
Razem2 godz. 25 min
Porcje12 / 12 porcji
Kalorie420 kcal

Składniki:

Biszkopt

  • 4 jajka
  • 120 g cukru
  • 120 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki oleju roślinnego

Krem waniliowy

  • 750 ml mleka
  • 2 opakowania budyniu waniliowego bez cukru
  • 5 łyżek cukru
  • 200 g masła
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Warstwa owocowa

  • 250 g malin
  • 150 g truskawek
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka soku z cytryny

Krem śmietankowy

  • 250 g serka mascarpone
  • 300 ml śmietanki 30% lub 36%
  • 2-3 łyżki cukru pudru

Dodatki

  • 100 g białej czekolady
  • kilka truskawek do dekoracji
  • kilka malin do dekoracji
  • listki mięty (opcjonalnie)

Przygotowanie:

1. Zaczynam od biszkoptu. Cztery jajka ubijam z cukrem tak długo, aż masa zrobi się jasna, prawie biała, i wyraźnie urośnie. To nie są dwie minuty — u mnie mikser chodzi z osiem, dziesięć. Potem wlewam dwie łyżki oleju i mieszam już tylko chwilę, żeby się rozprowadził.

2. Mąkę przesiewam razem z proszkiem do pieczenia prosto na pianę i wmieszuję ją łyżką, ruchem z dołu do góry. Miksera tu już nie włączam, bo cała ta puszystość, na którą pracowałam, poszłaby w gwizdek. Gotowe ciasto przelewam do formy wyłożonej papierem do pieczenia i wyrównuję wierzch.

3. Piekarnik rozgrzewam do 175 stopni i piekę biszkopt 20-25 minut. Sprawdzam patyczkiem — ma wyjść suchy. Wyjmuję i studzę do końca, na zimno, bo na ciepły biszkopt nie wolno nakładać żadnego kremu.

4. Teraz budyń. Odlewam 150 ml mleka i rozmieszuję w nim oba budynie z pięcioma łyżkami cukru, dokładnie, aż nie zostanie ani jedna grudka. Resztę mleka zagotowuję, wlewam rozmieszany budyń i gotuję, mieszając bez przerwy, aż masa zgęstnieje. Odstawiam, kładę folię spożywczą prosto na powierzchnię kremu i studzę — inaczej zrobi się kożuch.

5. Masło musi być miękkie, wyjmuję je z lodówki dobrą godzinę wcześniej. Ucieram je na puszystą, jasną masę, a potem dodaję ostudzony budyń łyżka po łyżce, cały czas miksując, i na koniec łyżeczkę ekstraktu waniliowego. Krem ma być gładki jak aksamit. Wykładam go na zimny biszkopt i wyrównuję.

6. Maliny i pokrojone truskawki wrzucam do rondelka, sypię łyżkę cukru i skrapiam łyżeczką soku z cytryny. Podgrzewam tylko 2-3 minuty, aż owoce puszczą sok — nie dłużej, bo ma to być warstwa owoców, a nie dżem. Studzę i rozkładam równo na kremie waniliowym.

7. Dobrze schłodzoną śmietankę ubijam z cukrem pudrem. Dokładam mascarpone i miksuję już tylko kilkanaście sekund, do połączenia. Za długo miksowana masa z mascarpone potrafi się zwarzyć i zrobić ziarnista. Wykładam ją na owoce i delikatnie wygładzam.

8. Białą czekoladę ścieram na tarce albo siekam nożem i obsypuję nią cały wierzch. Wstawiam ciasto do lodówki na minimum cztery godziny, a najchętniej na całą noc. Dopiero potem kroję na porcje i każdą dekoruję maliną, połówką truskawki i listkiem mięty.

Ciasto z kremem waniliowym i malinami - cztery warstwy, biała czekolada na wierzchu i noc w lodówce, która robi całą robotę

Rady babci:

Jeśli biszkopt wyszedł niski i zbity, to prawie zawsze znaczy, że jajka były za krótko ubijane albo mąka została wmieszana mikserem. Następnym razem ubijaj dłużej i mieszaj łyżką.

Krem maślany się zwarzył i wygląda jak jajecznica? Masło i budyń miały różne temperatury. Wstaw miskę na chwilę do miski z ciepłą wodą i miksuj dalej — zwykle wraca do gładkości.

Gdyby budyń wyszedł z grudkami, przetrzyj go przez sitko, póki jest jeszcze ciepły. Nikt się nie dowie.

Owoce po podgrzaniu muszą być całkiem zimne, zanim trafią na krem. Ciepłe rozpuszczą masło i warstwy popłyną.

Kroj ciasto długim nożem, przecierając go do sucha po każdym kawałku. Wtedy warstwy zostają ostre, a nie rozmazane.

Jak przechowywać:

Trzymam w lodówce, w zamkniętym pojemniku albo pod folią, żeby nie nabrało zapachów. Zjada się je spokojnie przez trzy dni, a moim zdaniem najlepsze jest drugiego dnia. Przed podaniem wyjmuję je z lodówki na kwadrans, wtedy krem lepiej pachnie wanilią.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mascarpone można wziąć gęsty serek śmietankowy o podobnej konsystencji. Białą czekoladę spokojnie zastąpisz mleczną, jeśli lubisz słodziej. Budyń waniliowy da się zamienić na ten z prawdziwą wanilią albo na krem ugotowany samodzielnie z mleka i żółtek.

Z czym podać:

Podaję dobrze schłodzone, do mocnej czarnej kawy albo zielonej herbaty. Na urodziny czy niedzielny obiad dokładam jeszcze garść świeżych owoców sezonowych na półmisek.

Najczęściej zadawane pytania:

Dlaczego mój biszkopt nie rośnie i wychodzi zbity?

Najczęściej wina leży w za krótkim ubijaniu jajek — masa musi zrobić się jasna, gęsta i wyraźnie zwiększyć objętość. Druga sprawa to mąka: wmieszaj ją delikatnie łyżką, ruchem z dołu do góry, nigdy mikserem, bo wybijesz z piany całe powietrze.

Jak ugotować krem budyniowy bez grudek?

Proszek budyniowy z cukrem rozmieszaj w zimnym mleku naprawdę dokładnie, zanim wleje się go do garnka. Potem gotuj na średnim ogniu i mieszaj bez przerwy, aż zgęstnieje — chwila nieuwagi i masz kluchy na dnie.

Czy mogę użyć mrożonych malin i truskawek?

Tak, i nawet nie trzeba ich wcześniej rozmrażać — wrzuć je prosto do rondelka z cukrem i cytryną. Podgrzewaj tylko chwilę dłużej i pamiętaj, żeby odlać nadmiar soku, bo mrożone owoce puszczają go znacznie więcej.

Ile ciasto musi stać w lodówce, zanim je pokroję?

Minimum cztery godziny, ale jeśli masz czas, zostaw je na całą noc. Krem musi się zestalić, inaczej przy krojeniu warstwy się rozjadą i zamiast równych kawałków wyjdzie ładna papka.

Da się zrobić to ciasto dzień wcześniej?

Nie tylko się da, ale wręcz warto. Po nocy w lodówce smaki się przegryzają, a warstwy trzymają się jak trzeba. Świeże owoce i miętę dołóż dopiero przed podaniem, żeby wyglądały jędrnie.

U mnie w domu z tego ciasta zostaje zwykle pusta patera i parę okruchów. Zrób je, schłódź porządnie i smacznego.