Sałatka jarzynowa z jabłkiem i ogórkiem kiszonym – robię ją dzień wcześniej, bo na drugi dzień smakuje najlepiej
Sałatka jarzynowa to u mnie w domu podstawa każdej większej okazji, ale robię ją też zwyczajnie na kolację. Warzywa gotuję w łupinach, żeby nie oddały smaku wodzie. Jabłko i kiszony ogórek to dwie rzeczy, których nigdy nie pomijam – one ratują sałatkę przed tym ciężkim, majonezowym smakiem. Majonez mieszam pół na pół z jogurtem i wychodzi lżej, ale nadal po polsku.

Składniki:
Warzywa
- 350 g średnich ziemniaków
- 450 g dużych marchewek
- 200 g korzeni pietruszki
- kawałek selera wielkości jajka
- 200 g ogórków kiszonych
- 50 g małej cebuli lub pora
- 1 małe jabłko
- 400 g groszku konserwowego
Białka
- 4 średnie jajka
Dodatki
- 4 łyżki majonezu dobrej jakości
- 4 łyżki jogurtu naturalnego
- 0,5 płaskiej łyżeczki soli
- 0,25 płaskiej łyżeczki pieprzu
Przygotowanie:
1. Zanim zapalę gaz, wystawiam wszystko na blat. Przy takiej ilości składników łatwo o czymś zapomnieć, a potem człowiek szuka groszku, kiedy sałatka już czeka wymieszana.
2. Marchew, pietruszkę, seler i ziemniaki szoruję szczotką pod zimną wodą, ale nie obieram. Skórka trzyma warzywa w całości i nie pozwala im oddać całego smaku do wody.
3. Wrzucam warzywa do garnka, zalewam wodą i gotuję pod przykryciem około 30 minut. Sprawdzam nożem – ma wejść bez oporu, ale środek musi zostać jędrny. Rozgotowana marchew rozpadnie się przy mieszaniu i zrobi się z tego papka.
4. Jajka gotuję na twardo, licząc 9 minut od momentu, kiedy woda zacznie bulgotać. Potem od razu pod zimną wodę – wtedy skorupka schodzi płatami, a żółtko zostaje żółte, bez tej szarej obwódki. Warzywa i jajka muszą całkiem wystygnąć, inaczej majonez się zwarzy.
5. Biały odcinek pora siekam bardzo drobno i zalewam wrzątkiem na sitku. Studzę i dobrze odciskam. To zabiera cebulową ostrość, która potrafi zdominować całą miskę. Jeśli wolisz cebulę, robię z nią dokładnie to samo.
6. Jabłko obieram, wykrawam gniazdo nasienne i kroję w drobniutką kostkę. Ogórki kiszone obieram cienko ze skórki, odcinam końcówki i kroję tak samo drobno. Im mniejsza kostka, tym lepiej się to wszystko potem żeni.
7. Ostudzone warzywa obieram i kroję w kostkę wielkości grochu. To najdłuższa robota w całym przepisie, ale nie ma na to sposobu – od wielkości kostki zależy, czy sałatka będzie zwarta, czy będzie się rozjeżdżać po talerzu. Jajka siekam osobno, trochę grubiej.
8. Groszek odsączam na sicie i zostawiam na chwilę, żeby ociekł. Zalewa z puszki potrafi rozwodnić sos. Do dużej miski wsypuję pokrojone warzywa, jajka, jabłko, ogórki i groszek.
9. Dodaję majonez i jogurt, potem sól i pieprz. Mieszam szeroką łyżką od dołu do góry, spokojnie – nie ubijam tego, tylko okrywam sosem. Za mocne mieszanie zamienia sałatkę w pastę.
10. Na koniec próbuję i dosalam. Kiszone ogórki bywają różne, więc doprawiam małymi szczyptami i po każdej znowu próbuję. Wstawiam do lodówki przynajmniej na godzinę, żeby smaki się dogadały.
Rady babci:
Jeśli sałatka wyszła wodnista, najczęściej winny jest źle odsączony groszek albo ciepłe warzywa. Odstaw ją na godzinę do lodówki i odlej to, co się zbierze na dnie.
Za mało wyrazista? Wlej łyżkę zalewy z ogórków kiszonych albo dodaj płaską łyżeczkę musztardy – to podniesie smak lepiej niż kolejna szczypta soli.
Kiedy warzywa się rozgotują, nie ratuj ich mieszaniem. Pokrój je grubiej, a sos dodaj na samym końcu i wymieszaj dosłownie kilkoma ruchami.
Sałatkę doprawiaj dopiero po schłodzeniu. Zimna jedzenie zawsze wydaje się mniej słone, więc to, co doprawisz na ciepło, potem będzie mdłe.
Jak chcesz mieć spokój przed świętami, ugotuj warzywa i jajka dzień wcześniej. Przenocują w lodówce w łupinach i rano zostanie tylko krojenie.
Jak przechowywać:
Trzymam ją w szczelnym pojemniku w lodówce i zjadamy w ciągu trzech dni. Na drugi dzień smakuje nawet lepiej niż na świeżo. Mrożenia nie polecam – po rozmrożeniu warzywa puszczają wodę i cała struktura się rozpada.
Czym zastąpić składniki:
Seler można spokojnie pominąć, jeśli go nie masz albo nie lubisz. Por zastąpisz drobno posiekaną i sparzoną cebulą. Kto chce lżejszą wersję, zamiast majonezu daje więcej jogurtu naturalnego, a kto lubi ostrzej – dorzuca łyżeczkę musztardy sarepskiej albo Dijon.
Z czym podać:
Najlepiej z kromką chleba albo grzanką z tostera, jako dodatek do mięsa czy do zapiekanej kiełbasy. Na świątecznym stole stawiam ją w dużej misce i nigdy nic nie zostaje.
Najczęściej zadawane pytania:
Ile czasu gotować warzywa na sałatkę jarzynową?
Około 30 minut pod przykryciem, licząc od zagotowania. Nóż ma wchodzić bez oporu, ale środek musi zostać jędrny. Lepiej niedogotować niż przegotować, bo rozpadnięta marchew zamieni sałatkę w papkę.
Czy ziemniaki trzeba do niej dodawać?
U mnie tak, to klasyka i dzięki nim sałatka jest sycąca. Gotuję je w łupinach razem z resztą warzyw, potem obieram i kroję w kostkę. Jeśli wolisz lżejszą wersję, po prostu zwiększ ilość marchewki i pietruszki.
Jak ugotować jajka, żeby dobrze się obierały?
Gotuję je 9 minut od zagotowania wody, a zaraz potem zalewam zimną wodą na kilka minut. Skorupka schodzi wtedy dużo łatwiej. Żółtko wychodzi ścięte, ale bez szarej obwódki.
Po co parzyć por albo cebulę wrzątkiem?
Wrzątek zabiera ostrość i ten gryzący posmak, który potrafi zostać w ustach na godzinę. Po sparzeniu zostaje sama łagodna nuta cebulowa. Jeśli w ogóle nie lubisz cebuli w sałatkach, można oba te składniki pominąć.
Czym doprawić sałatkę jarzynową poza solą i pieprzem?
Podstawa to sól i pieprz, dodawane małymi porcjami i za każdym razem sprawdzane na języku. Kto lubi wyrazisty smak, dorzuca łyżeczkę musztardy. Odrobina zalewy z ogórków też potrafi zdziałać cuda.