Ciasto 3 bit malinowy bez pieczenia – herbatniki, budyń z mascarpone i kwaśne maliny w galaretce, gotowe po nocy w lodówce
To ciasto robię, kiedy piekarnik ma wolne, a goście już dzwonią, że jadą. Nie trzeba niczego piec, wystarczy garnek, mikser i cierpliwość na jedną noc. Budyń z mascarpone jest gęsty i kremowy, maliny robią za kwaśny środek, a na wierzchu leży chmura bitej śmietany z tartą czekoladą. U mnie w domu znika szybciej, niż zdąży się dobrze schłodzić.

Składniki:
Krem budyniowy
- 500 ml mleka
- 60 g cukru
- 10 g cukru waniliowego lub ekstrakt waniliowy
- 2 opakowania budyniu waniliowego bez cukru (2 × 35-40 g)
- 250 g schłodzonego serka mascarpone
Warstwa malinowa
- 500 g malin świeżych lub mrożonych
- 2-3 łyżki cukru
- 1 opakowanie galaretki malinowej lub truskawkowej
Krem na wierzch
- 500 g dobrze schłodzonej śmietany 30%
- 250 g serka mascarpone
- 4 łyżki cukru pudru
Dodatkowo
- 250 g jasnych herbatników
- 100 g czekolady mlecznej lub gorzkiej
Przygotowanie:
1. Zaczynam od budyniu. Do garnka wlewam połowę mleka, czyli 250 ml, wsypuję cukier i cukier waniliowy albo dodaję ekstrakt. Stawiam na średnim ogniu i mieszam, aż zacznie się gotować.
2. W drugiej połowie zimnego mleka rozrabiam oba budynie. Mieszam widelcem naprawdę dokładnie, do samego dna kubka, bo każda grudka, którą teraz zostawię, zostanie w cieście na zawsze.
3. Rozmieszany budyń wlewam cienkim strumieniem na gotujące się mleko, cały czas mieszając. Gotuję jeszcze chwilę, aż masa mocno zgęstnieje i zacznie leniwie bulgotać. Nie odchodzę od garnka ani na moment – budyń przypala się w kilkanaście sekund i potem całe ciasto ma gorzki posmak.
4. Zdejmuję z ognia, przykrywam garnek pokrywką albo folią przyłożoną wprost do budyniu, żeby nie zrobił się kożuch, i studzę do temperatury pokoju. Do zimnego budyniu dodaję 250 g mascarpone i miksuję krótko, tylko do gładkości.
5. Dno keksówki wykładam warstwą herbatników, ciasno, jeden przy drugim. Na to rozsmarowuję cały krem budyniowy i wyrównuję łyżką. Przykrywam drugą warstwą herbatników i wstawiam do lodówki.
6. Maliny wrzucam do garnka z 2-3 łyżkami cukru i podgrzewam, aż się rozpadną na gęsty mus. Jeśli nie lubię pestek, przecieram wszystko przez sitko – jeśli mi nie przeszkadzają, zostawiam tak, jak jest. Z tego odmierzam 500 ml purée.
7. Do gorącego purée wsypuję galaretkę i mieszam, aż zniknie ostatni kryształek. Odstawiam na bok i czekam, aż zacznie tężeć – ma być jak gęsty kisiel, nie jak woda. Wtedy wylewam ją na herbatniki i wracam z formą do lodówki, aż warstwa się zetnie.
8. Miskę i trzepaczki wkładam wcześniej na kwadrans do lodówki. Ubijam zimną śmietanę z 250 g mascarpone i cukrem pudrem, zaczynając od najniższych obrotów miksera i dopiero potem przyspieszając. Kończę, gdy masa jest sztywna – jeszcze minuta i zrobi się z tego masło.
9. Krem śmietankowy nakładam na zastygłe maliny, rozsmarowuję wierzch i sypię na to czekoladę startą na tarce o grubych oczkach. Wstawiam do lodówki na minimum 3-4 godziny, a najlepiej na całą noc. Kroję dopiero wtedy, gdy warstwy są dobrze zimne i trzymają się razem.
Rady babci:
Jeśli budyń wyszedł z grudkami, przetrzyj go przez sitko, póki jest jeszcze ciepły – potem już nie da rady.
Galaretkę wylewaj dopiero wtedy, gdy zaczyna tężeć. Wylana za gorąca wsiąknie w herbatniki i rozmiękczy cały spód.
Śmietana nie chce się ubić prawie zawsze z jednego powodu: jest za ciepła. Wstaw ją razem z miską i trzepaczkami na dwadzieścia minut do zamrażarki i spróbuj jeszcze raz.
Gdy krem ze śmietaną zacznie się warzyć i wyglądać na zsiadły, przerwij ubijanie i wmieszaj łyżkę zimnej, nieubitej śmietany – często to ratuje masę.
Za mało czasu na chłodzenie to najczęstszy powód, dla którego ciasto rozjeżdża się przy krojeniu. Lepiej zrobić je dzień wcześniej niż rano tego samego dnia.
Jak przechowywać:
Trzymam w lodówce, w zamkniętym pojemniku albo pod folią, żeby nie nabrało zapachu innych potraw. Zjadamy je zwykle w dwa dni. Jeśli zostaje więcej, można je zamrozić w szczelnym pudełku i rozmrażać powoli w lodówce – przed podaniem daję ciastu kilka minut w kuchni, żeby krem zmiękł.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast mascarpone można wziąć serek śmietankowy, ale krem będzie mniej aksamitny. Mleko da się zastąpić napojem roślinnym o neutralnym smaku, a galaretkę malinową – truskawkową lub inną owocową. Śmietanę 30% spokojnie zamieniam na kremówkę o podobnej zawartości tłuszczu.
Z czym podać:
Najlepiej smakuje z kawą albo mocną herbatą. Wierzch można dodatkowo obłożyć świeżymi malinami, listkami mięty, płatkami migdałów lub posiekanymi orzechami włoskimi.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy mogę zrobić to ciasto z mrożonych malin?
Tak, mrożone sprawdzają się tu równie dobrze jak świeże. Wrzuć je do garnka prosto z zamrażarki i podgrzewaj razem z cukrem, aż się rozpadną. Nie rozmrażaj ich wcześniej, bo stracisz sok.
Dlaczego mój budyń jest grudkowaty?
Bo proszek nie został dokładnie rozmieszany w zimnym mleku albo wlałaś go za szybko na gorące. Zawsze rozrabiaj budyń do gładkości i wlewaj cienkim strumieniem, mieszając. Grudki w ciepłym budyniu jeszcze uratuje sitko.
Jakie herbatniki wybrać, żeby ciasto się nie rozpadało?
Najlepsze są jasne, kruche herbatniki – takie chłoną wilgoć, ale nie rozmakają w papkę. Układaj je ciasno, bez dużych przerw, żeby warstwy trzymały się przy krojeniu.
Ile godzin ciasto musi stać w lodówce przed podaniem?
Minimum 3-4 godziny, ale prawdziwie dobre jest dopiero po nocy. Herbatniki zdążą wtedy zmięknąć od kremu, a warstwy się przegryzą i ładnie się kroją.
Co zrobić, żeby krem ze śmietany i mascarpone się nie zważył?
Wszystkie składniki muszą być dobrze schłodzone, podobnie jak miska i trzepaczki. Zacznij ubijać na najniższych obrotach i dopiero potem zwiększaj prędkość. Przerwij, gdy masa jest sztywna – dalsze ubijanie ją rozdzieli.