Puszysty sernik z sera z wiaderka na maślanym spodzie – piekę go od lat i jeszcze nigdy mi nie opadł

Ser z wiaderka ma u mnie w domu swoje stałe miejsce, bo z niego wychodzi najkremowsza masa. Ten sernik jest lekki jak pierzyna, a jednocześnie sycący i porządny. Sekret siedzi w dwóch rzeczach: dobrze ubitej pianie z dziewięciu białek i budyniu śmietankowym, który trzyma wszystko w kupie. Blaszka jest duża, więc starczy dla całej rodziny i jeszcze zostanie na drugi dzień.

Puszysty sernik z sera z wiaderka na maślanym spodzie - piekę go od lat i jeszcze nigdy mi nie opadł

4,7/5 · 150 ocen

Przygotowanie40 min
Pieczenie / gotowanie1 godz.
Razem1 godz. 40 min
Porcje12 / Blaszka prostokątna 24 × 35 cm
Kalorie320 kcal

Składniki:

Spód

  • 130 g mąki pszennej typ 500
  • 150 g miękkiego masła
  • 3 żółtka z jajek rozmiaru L
  • 40 g cukru pudru
  • 5 g proszku do pieczenia

Masa serowa

  • 1 kg sera sernikowego mielonego
  • 260 g serków typu Danio (2 sztuki po 130 g)
  • 6 żółtek
  • 2 opakowania cukru waniliowego lub wanilinowego
  • 120 g budyniu śmietankowego bez cukru (3 opakowania po 40 g)
  • 375 ml mleka
  • 160 g oleju
  • 9 białek (3 z ciasta na spód i 6 z masy serowej)
  • 200 g cukru

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 180 stopni, góra-dół bez termoobiegu, albo 160 stopni z termoobiegiem. Zanim się nagrzeje, rozbijam jajka i rozdzielam je: żółtka do dwóch osobnych miseczek, trzy na spód i sześć do masy, a wszystkie dziewięć białek do jednej dużej miski. Białka odstawiam, przydadzą się później.

2. Do misy miksera wrzucam mąkę, miękkie masło, cukier puder, proszek do pieczenia i trzy żółtka. Mieszam krótko, tylko do połączenia. Ma powstać jednolite, tłuste ciasto, a nie gładki krem, więc nie ma po co ubijać go w nieskończoność.

3. Blaszkę 24 na 35 cm wykładam papierem do pieczenia i rozkładam ciasto po całym dnie. Najwygodniej rozgnieść je palcami, a potem wyrównać dnem szklanki. Wstawiam na drugi poziom od dołu i podpiekam 15-20 minut. Można ten krok pominąć, ale ja tego nie robię, bo podpieczony spód nie rozmięknie od masy.

4. Wszystkie składniki masy muszą mieć temperaturę pokojową, inaczej masa się zwarzy i będzie w grudkach. Białka ubijam w czystej, suchej misce na sztywno. Potem dosypuję cukier po jednej łyżce, nie szybciej, i ubijam dalej. Razem schodzi na to 8-12 minut. Piana ma być lśniąca i tak sztywna, żeby trzymała się miski do góry dnem. Odstawiam ją na bok.

5. W dużej misce łączę ser, sześć żółtek, oba cukry waniliowe, budyń, olej i mleko. Tu mikser zostawiam w szafce. Mieszam trzepaczką albo szpatułką, spokojnie, aż zniknie ostatnia grudka. Masa będzie rzadka i tak ma być.

6. Pianę dokładam do masy partiami i mieszam ruchem z dołu do góry, tak jakbym podbierała spod spodu. Bez pośpiechu, bo każde mocniejsze zamieszanie zabiera powietrze. Kończę, gdy masa jest jednolita i puszysta.

7. Wylewam masę na podpieczony spód, wyrównuję wierzch i wstawiam na drugi poziom od dołu. Piekę 50-60 minut w 160 stopniach bez termoobiegu albo w 150 z termoobiegiem. Wierzch ma się zezłocić, a środek przy potrząśnięciu blaszką jeszcze lekko chybotać. Jeśli sernik zaczyna rosnąć jak na drożdżach, zmniejszam temperaturę o 10 stopni i uchylam drzwiczki na minutę, dwie.

8. Po upieczeniu wyłączam piekarnik, uchylam drzwiczki i zostawiam sernik na 30-40 minut. Można go też zostawić w środku aż do całkowitego wystudzenia. Gwałtowny chłód to najprostsza droga do pękniętego wierzchu.

Rady babci:

Jeśli masa wygląda na zwarzoną i widać w niej drobinki, to znak, że ser albo mleko były prosto z lodówki. Wyjmuj składniki godzinę wcześniej, a przy następnym razie problemu nie będzie.

Piana nie chce się ubić? Sprawdź miskę i trzepaczki – wystarczy ślad tłuszczu albo kropla żółtka, żeby białka zostały płynne. Przetrzyj naczynia papierowym ręcznikiem z odrobiną octu i zacznij od nowa.

Sernik pęka najczęściej wtedy, gdy za mocno urósł w piekarniku. Nie czekaj, aż będzie za późno – obniż temperaturę i uchyl drzwiczki, gdy tylko zobaczysz, że kopuła rośnie.

Środek został mokry? To prawie zawsze wina piekarnika, który grzeje słabiej niż pokazuje. Dopiekaj po 10 minut i sprawdzaj, ale nie przesadzaj, bo lekko chwiejny środek po wystudzeniu sam się zetnie.

Kroj dopiero po całkowitym wystudzeniu, najlepiej po nocy w lodówce. Nóż maczaj w gorącej wodzie i wycieraj po każdym kawałku, to kanty wyjdą równe.

Jak przechowywać:

Sernik trzymam w lodówce przykryty folią spożywczą albo w szczelnym pojemniku i tak wytrzymuje 3-4 dni. Jeśli wiem, że tyle nie zejdzie, kroję go na porcje i wkładam do zamrażarki – po rozmrożeniu smakuje tak samo.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast sera sernikowego można wziąć dobry twaróg mielony, tylko masa wyjdzie mniej kremowa. Cukry waniliowe zastąpi naturalny ekstrakt z wanilii, wtedy aromat jest wyraźniejszy. Olej słonecznikowy spokojnie zamienisz na rzepakowy albo lekki olej kokosowy bez zapachu.

Z czym podać:

Najlepiej smakuje z garścią świeżych malin albo jagód, polany sosem owocowym lub kajmakiem. U mnie schodzi też z bitą śmietaną albo gałką lodów waniliowych.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy spód trzeba podpiekać przed wylaniem masy?

Nie trzeba, sernik uda się i bez tego. Ale podpieczony spód nie nasiąka masą i po pokrojeniu jest kruchy, a nie gumowaty. Wystarczy 15-20 minut.

Po co ubijać białka, skoro to sernik?

Piana wnosi do masy powietrze i to dzięki niej sernik jest lekki zamiast zbitego. Bez niej wyjdzie ciężki placek. To najważniejszy etap w całym przepisie, więc nie skracaj czasu ubijania.

Dlaczego sernik opada po wyjęciu z piekarnika?

Bo za szybko trafia w chłodne powietrze. Po upieczeniu wyłącz piekarnik, uchyl drzwiczki i zostaw sernik w środku na co najmniej pół godziny. Lekkie obniżenie wierzchu to rzecz normalna, chodzi o to, żeby się nie zapadł.

Można wymieszać masę serową mikserem?

Odradzam. Mikser napowietrza masę za mocno, przez co sernik rośnie w piekarniku jak balon i potem pęka. Trzepaczka albo szpatułka w zupełności wystarczą.

Jak ma wyglądać masa tuż przed wstawieniem do piekarnika?

Rzadka, ale jednolita i puszysta, bez grudek sera. Ma się lać do formy, nie wykładać łyżką. Jeśli jest gęsta jak krem, to znak, że była mieszana za długo albo za mocno.

Najbardziej lubię ten moment, kiedy masa opada na podpieczony spód i po kuchni zaczyna się nieść zapach wanilii. Smacznego.