Eklerka z solonych krakersów z kremem budyniowym i podwójną czekoladą – bez pieczenia, a znika szybciej niż każdy tort

To ciasto robię wtedy, gdy piekarnik ma wolne, a goście przyjdą za pół dnia. Nic się nie piecze, nic nie opada, nic nie trzeba pilnować. Solone krakersy pod spodem i między warstwami robią całą robotę – przełamują słodycz budyniowego kremu tak, że można zjeść drugi kawałek i się nie zmęczyć. Na wierzchu dwie czekolady, mleczna i gorzka, bo sama mleczna byłaby za grzeczna.

Eklerka z solonych krakersów z kremem budyniowym i podwójną czekoladą - bez pieczenia, a znika szybciej niż każdy tort

4,6/5 · 45 ocen

Przygotowanie40 min
Pieczenie / gotowanie15 min
Razem55 min
Porcje12 / Blacha 20 x 30 cm
Kalorie420 kcal

Składniki:

Warstwa krakersów

  • 360 g krakersów solonych (dwie paczki po 180 g)

Krem budyniowy

  • 80 g budyniu śmietankowego bez cukru (dwie torebki po 40 g)
  • 50 g cukru
  • 32 g cukru wanilinowego
  • 1 litr mleka
  • 4 żółtka
  • 20 g mąki pszennej
  • 20 g mąki ziemniaczanej
  • 300 g miękkiego masła

Polewa czekoladowa

  • 100 g czekolady mlecznej
  • 100 g czekolady gorzkiej
  • 20 g masła
  • 100 g śmietanki 30%

Przygotowanie:

1. Blachę albo tortownicę 20 x 30 cm wykładam krakersami tak, żeby dno było szczelnie zakryte. Układam je jeden przy drugim, a tam gdzie zostaje szpara, łamię krakersa na pół i dokładam. To jest spód ciasta, więc ma trzymać.

2. Do garnka wlewam trzy szklanki mleka, wsypuję cukier i cukier wanilinowy. Zagotowuję na średnim ogniu i mieszam od czasu do czasu, żeby cukier się rozpuścił, a mleko nie przywarło do dna.

3. W ostatniej szklance zimnego mleka rozkłócam budynie, żółtka oraz obie mąki – pszenną i ziemniaczaną. Mieszam rózgą aż do gładkości, bo każda grudka, która tu zostanie, zostanie też w kremie.

4. Kiedy mleko w garnku zaczyna bulgotać, wlewam do niego mieszankę wąskim strumieniem, cały czas mieszając. Gotuję 2-3 minuty, aż budyń wyraźnie zgęstnieje i rózga zacznie zostawiać ślad. Zdejmuję z ognia, przykrywam talerzykiem albo folią wprost na powierzchni i odstawiam do całkowitego wystudzenia. Ciepły budyń rozpuści masło i krem się zwarzy, więc tu się nie spieszę.

5. Miękkie masło ucieram mikserem, aż zrobi się jasne i puszyste jak krem – to trwa dłużej, niż się wydaje, kilka dobrych minut. Potem dokładam wystudzony budyń, po jednej łyżce, cały czas miksując. Kolejną porcję dodaję dopiero wtedy, gdy poprzednia się wchłonie.

6. Na krakersy wykładam połowę kremu i rozprowadzam równo aż do brzegów. Przykrywam drugą warstwą krakersów, na to reszta kremu, wygładzam wierzch, a na koniec ostatnia warstwa krakersów. Lekko dociskam dłonią i wstawiam do lodówki, żeby krem się związał.

7. W rondelku albo w misce nad parą podgrzewam obie czekolady z masłem i śmietanką. Ogień mały, mieszam powoli i cierpliwie, aż masa będzie jednolita i błyszcząca. Zdejmuję i odstawiam, żeby przestygła – gorącej polewy na krem nie leję.

8. Przestudzoną polewę wylewam na schłodzone ciasto i rozprowadzam po całości. Wstawiam do lodówki, najlepiej na całą noc. Rano krakersy wciągną wilgoć z kremu, ciasto da się kroić w równe kawałki i będzie smakować dwa razy lepiej niż wieczorem.

Rady babci:

Jeśli budyń zrobił się grudkowaty, przetrzyj go przez sitko albo zblenduj, zanim wystygnie – potem już nic z tym nie zrobisz.

Krem się zwarzył i wygląda jak zsiadłe mleko? To znaczy, że budyń był za zimny albo masło za twarde. Postaw miskę na kilka sekund nad ciepłą wodą i ubijaj dalej, zwykle wraca do siebie.

Masło i budyń powinny mieć tę samą temperaturę pokojową – to jedyny sekret gładkiego kremu, cała reszta to szczegóły.

Czekoladę podgrzewaj wolno i nie odchodź od garnka. Przypalona czekolada robi się matowa i gorzka, a takiej polewy nie da się uratować.

Jak polewa po zastygnięciu pęka przy krojeniu, następnym razem dodaj jej minutę na przestygnięcie przed wylaniem i krój nożem maczanym w gorącej wodzie.

Jak przechowywać:

Trzymam w lodówce, szczelnie przykryte folią albo w zamkniętym pojemniku, żeby krem nie nabrał zapachu innych potraw. Przed podaniem wyjmuję na kilka minut, wtedy polewa lekko mięknie i smakuje pełniej. Można też zamrozić w porcjach, ale po rozmrożeniu najlepiej zjeść w ciągu paru dni.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast budyniu śmietankowego można wziąć waniliowy albo zrobić krem na kaszy manny, jeśli ktoś woli lżej. Cukier wanilinowy spokojnie zastąpi odrobina prawdziwej wanilii lub ekstraktu. Masło warto kupić dobre – od niego zależy, czy krem będzie aksamitny; część można zamienić na klarowane, dla innego aromatu.

Z czym podać:

Podaję dobrze schłodzone, do mocnej kawy albo aromatycznej herbaty. Kto lubi, może dołożyć świeże owoce albo posypać wierzch odrobiną kakao.

Najczęściej zadawane pytania:

Dlaczego mój krem budyniowy wyszedł z grudkami?

Najczęściej dlatego, że budynie z żółtkami i mąkami nie zostały dokładnie rozmieszane w zimnym mleku, albo masa poszła do garnka za szybko. Rozkłóć wszystko rózgą do gładkości i wlewaj cienkim strumieniem, mieszając bez przerwy. Jeśli grudki i tak się pojawią, przetrzyj gorący budyń przez sitko.

Czy mogę użyć herbatników zamiast solonych krakersów?

Możesz, ciasto się uda, ale wyjdzie znacznie słodsze. To właśnie sól w krakersach przełamuje budyń i czekoladę, i dzięki temu deser nie męczy. Jeśli sięgasz po herbatniki, weź te najmniej słodkie.

Jak zrobić polewę, żeby była błyszcząca i się nie zwarzyła?

Podgrzewaj czekolady z masłem i śmietanką powoli – w kąpieli wodnej albo w mikrofalówce krótkimi impulsami, mieszając między nimi. Przegrzana czekolada traci połysk i robi się zbita. Zdejmij masę z ognia jeszcze zanim wszystko się rozpuści, reszta rozejdzie się od samego mieszania.

Czy zamiast mleka można wlać do kremu śmietankę?

Można, krem będzie bogatszy i cięższy. Mleko daje lżejszą, bardziej budyniową konsystencję, do której to ciasto jest ułożone. Jeśli chcesz spróbować, zamień tylko część mleka, nie całość.

Ile godzin ciasto musi stać w lodówce przed krojeniem?

Minimum kilka godzin, ale naprawdę dobre jest dopiero po całej nocy. Krakersy potrzebują czasu, żeby wciągnąć wilgoć z kremu i dać się kroić bez kruszenia. Krojone za wcześnie rozjeżdża się na talerzu.

U mnie w domu to ciasto pojawia się zawsze, gdy jest gorąco i nikomu nie chce się nagrzewać kuchni. Zrób raz, a zobaczysz, że zostanie na stałe. Smacznego!