Jeśli szukacie obiadu, który smakuje jak z dobrej restauracji, a robi się go w niecałe pół godziny, to trafiliście idealnie. Soczyste piersi z kurczaka duszone są w aksamitnym sosie śmietanowo-czosnkowym z nutą parmezanu, który sam prosi się o maczanie chleba. Danie sprawdzi się zarówno na szybki obiad w tygodniu, jak i na kolację, którą chcecie kogoś zaskoczyć.

Składniki:
- 2 duże piersi z kurczaka
- 1 łyżeczka soli
- ½ łyżeczki pieprzu
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- 1 łyżeczka czosnku granulowanego
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 1 łyżka masła
- 2 łyżki masła
- 4 ząbki czosnku, drobno posiekane
- 250 ml śmietanki 30-36%
- 50 ml bulionu drobiowego lub warzywnego
- 1 łyżeczka musztardy Dijon (opcjonalnie)
- 50 g tartego parmezanu
- 1½ łyżeczki suszonej pietruszki
- 1 łyżeczka suszonego oregano
- sól i pieprz do smaku
- dodatki: puree ziemniaczane, makaron, ryż jaśminowy lub świeża bagietka
Przygotowanie:
- Przekrój piersi z kurczaka wzdłuż na pół, żeby uzyskać cieńsze kotlety. Dopraw solą, pieprzem, słodką papryką i czosnkiem granulowanym.
- Na dużej patelni rozgrzej oliwę z łyżką masła. Smaż kotlety po 4-5 minut z każdej strony, aż będą złociste i chrupiące. Zdejmij na talerz, tłuszcz zostaw na patelni.
- Na tej samej patelni rozpuść 2 łyżki masła, dodaj czosnek i podsmażaj około pół minuty, uważając, żeby się nie przypalił.
- Wlej bulion, wymieszaj, a potem dodaj śmietankę i musztardę Dijon (jeśli używasz). Gotuj, mieszając, aż sos zacznie gęstnieć.
- Wsyp parmezan i mieszaj do rozpuszczenia, aż sos będzie gładki. Dopraw pietruszką, oregano, solą i pieprzem.
- Włóż kurczaka z powrotem na patelnię, zmniejsz ogień i duś 3-5 minut, żeby mięso wchłonęło smak sosu.
- Podawaj od razu, polewając obficie sosem, z puree, makaronem, ryżem lub bagietką do maczania.
Rady babci:
- Piersi warto rozbić lekko tłuczkiem, żeby smażyły się równomiernie i zostały bardziej soczyste.
- Sos najlepiej smakuje zaraz po przygotowaniu, bo z czasem gęstnieje – jeśli stanie się za gęsty, dolej odrobinę bulionu.
- Parmezan dodawaj stopniowo i na małym ogniu, żeby sos się nie zważył.