Ciasto ucierane na oleju z owocami – wilgotne jeszcze drugiego dnia, a owoce nie lecą na dno

To ciasto piekę zawsze, kiedy ktoś zadzwoni, że wpadnie na kawę. Mieszam je jednym mikserem, w jednej misce, a blacha wystarcza dla dwunastu osób. Olej zamiast masła robi tu całą robotę – miękisz jest wilgotny i delikatny, nie kruszy się i nie wysycha przez noc. A owoce oprószone mąką grzecznie zostają tam, gdzie je położyłam.

Ciasto ucierane na oleju z owocami - wilgotne jeszcze drugiego dnia, a owoce nie lecą na dno

4,6/5 · 120 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie45 min
Razem1 godz.
Porcje12 / 1 duża blacha 24x30 cm
Kalorie350 kcal

Składniki:

Składniki podstawowe

  • 6 jajek w temperaturze pokojowej
  • 300 g cukru kryształu
  • 375 g mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 350 ml oleju roślinnego

Dodatki opcjonalne

  • 100 g świeżych owoców (np. truskawek, borówek, jabłek)
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej lub tortowej
  • cukier puder do oprószenia

Przygotowanie:

1. Jajka wyjmuję z lodówki na dobrą godzinę wcześniej. Zimne nigdy nie nabiorą tyle powietrza, co te w temperaturze pokojowej, a od tego zależy cała lekkość ciasta.

2. Wbijam sześć jajek do dużej miski, sypię 300 g cukru kryształu i opakowanie cukru waniliowego. Ubijam mikserem 5-6 minut, aż masa zrobi się jasna, prawie biała, i urośnie ze trzy razy. Nie skracam tego czasu – to jedyny moment, w którym pracuję na serio.

3. W osobnej misce przesiewam 375 g mąki pszennej razem z 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia. Przez sito, nie na oko. Mąka wtedy oddycha i ciasto wychodzi puszyste, a nie zbite.

4. Zwalniam mikser na najniższe obroty i dodaję mąkę oraz 350 ml oleju na przemian – trochę mąki, trochę oleju, i tak do końca. Miksuję tylko do połączenia. Jak przesadzę i będę ubijać za długo, masa opadnie i cała robota na nic.

5. Blachę 24×30 cm wykładam papierem do pieczenia, wraz z bokami. Wylewam ciasto i wyrównuję wierzch łyżką albo szpatułką – jest dosyć rzadkie, samo się ładnie rozleje.

6. Owoce myję i porządnie osuszam papierowym ręcznikiem. Mokre puszczą sok i zrobią zakalec. Kroję większe na kawałki, sypię łyżeczkę mąki ziemniaczanej albo tortowej i mieszam, żeby każdy kawałek był oprószony.

7. Rozkładam owoce po całej powierzchni, luźno, jeden przy drugim. Nie wciskam ich w ciasto – same zanurzą się tyle, ile trzeba.

8. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180°C i piekę około 45 minut. Po 40 minutach sprawdzam patyczkiem wbitym w środek – ma wyjść suchy. Ani minuty dłużej, bo ciasto się przesuszy.

9. Studzę w formie, dopiero potem zdejmuję papier. Ciepłe ciasto jest kruche i łatwo je połamać. Na koniec przesiewam przez sitko cukier puder – ale zawsze na zimne, bo na gorącym po prostu się rozpuści.

Rady babci:

Jeśli masa jajeczna po dodaniu mąki wyraźnie opadła, to znak, że mikser chodził za długo albo na za wysokich obrotach – następnym razem ostatnie łyżki mąki wmieszaj łyżką, ręcznie.

Owoce mimo wszystko poszły na dno? Były za ciężkie albo za mokre. Pokrój je drobniej, osusz dokładniej i nie żałuj tej łyżeczki mąki.

Wierzch ciemnieje, a środek jeszcze surowy – przykryj blachę kawałkiem folii aluminiowej i dopiekaj dalej. Piekarnik grzeje wtedy za mocno od góry.

Ciasto wyszło zbite i niskie? Sprawdź datę na proszku do pieczenia. Stary proszek to najczęstszy winowajca, częściej niż złe ubijanie.

Nie otwieraj piekarnika przez pierwsze pół godziny. Podmuch zimnego powietrza potrafi położyć takie ciasto w jednej chwili.

Jak przechowywać:

Trzymam je w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej, gdzie spokojnie wytrzyma dwa dni. Do lodówki nie wkładam, bo tam twardnieje i traci miękkość. Jeśli chcesz zachować dłużej, pokrój wcześniej na porcje i zamroź.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast oleju roślinnego można dać roztopione masło, ale smak będzie inny, a ciasto trochę cięższe. Cukier waniliowy spokojnie zastąpisz ekstraktem waniliowym. Mąkę pszenną można wymienić na tortową albo zrobić pół na pół z pełnoziarnistą, jeśli chcesz zdrowszą wersję.

Z czym podać:

Najczęściej podaję je tak, jak jest, do kawy albo herbaty. Z kleksem bitej śmietany lub gałką lodów waniliowych i garścią świeżych owoców na wierzchu robi się z tego prawdziwy deser.

Najczęściej zadawane pytania:

Ile naprawdę trzeba ubijać jajka z cukrem?

Pełne 5-6 minut mikserem na wysokich obrotach. Masa ma zbielać i urosnąć mniej więcej trzykrotnie – dopiero wtedy wiesz, że ma w sobie tyle powietrza, ile trzeba. Po czterech minutach jeszcze nie jest gotowa, choć wygląda ładnie.

Czy zamiast truskawek mogę dać inne owoce?

Jak najbardziej – borówki, jabłka, śliwki, cokolwiek akurat jest w sezonie. Zasada zawsze ta sama: umyć, dokładnie osuszyć, pokroić na mniejsze kawałki i oprószyć mąką, żeby nie opadły podczas pieczenia.

Po co w cieście olej zamiast masła?

Olej pozostaje płynny także po ostudzeniu, więc miękisz jest wilgotny i delikatny nawet następnego dnia. Masło po wystygnięciu tężeje i ciasto robi się zbite. Do tego olejem miesza się szybciej – nie trzeba niczego wcześniej roztapiać ani ucierać.

Dlaczego jajka mają być w temperaturze pokojowej?

Cieplejsze jajka ubijają się dużo lepiej i przyjmują więcej powietrza, a od tego zależy, czy ciasto wyrośnie i będzie puszyste. Prosto z lodówki masa ubija się wolniej i pozostaje gęstsza. Wystarczy wyjąć je godzinę wcześniej.

Jak poznać, że ciasto jest już upieczone?

Wbij drewniany patyczek albo wykałaczkę w sam środek blachy i wyciągnij. Jeśli wychodzi suchy, bez śladów surowego ciasta, można wyjmować. Jeśli coś się klei, daj jeszcze pięć minut i sprawdź ponownie.

U mnie w domu ta blacha rzadko dożywa wieczoru – zawsze ktoś ukroi sobie jeszcze jeden kawałek. Upiecz i zobacz sam. Smacznego!